Na pytanie “jakie (które) obligacje kupić” oczywiście nie odpowiem, ale zaprezentuję Wam jak kupuję obligacje, mając wybranego wstępnie emitenta. Wiele z osób czytających mojego bloga to “zawodowcy” w inwestowaniu na rynku Catalyst, dlatego również liczę na Wasze cenne tricki i uwagi, kiedy i jak kupować obligacje.

O co w tym wszystkim chodzi? O to, że gdy już mamy wybranego emitenta, którego obligacje chcemy nabyć, należy to zrobić w takim momencie i po takiej cenie, która daje nam przyzwoity zysk, zakładając trzymanie obligacji do wykupu. 

Jak kupować obligacje korporacyjne na rynku Catalyst

Przykład: obligacje korporacyjne spółki Próchnik (PRC1215), dla której ostatnie transakcje miały miejsce po cenie 102,99%. Kupujący raczej dobrego biznesu nie zrobił. Pomimo w miarę znośnego oprocentowania obligacji, jej zakup po w/w cenie daje bowiem rentowność brutto do wykupu 4,11%, porównywalną z niektórymi lokatami  na rynku. Rentowność netto wygląda jeszcze gorzej: 2,27%, ze względu na narosłe odsetki. Oznacza to, że kupując po takiej cenie wystawiamy się na kompletnie niepotrzebne ryzyko, które nie daje nam żadnego dodatkowego zysku w stosunku do lokat gwarantowanych przez BFG.

Podstawowym źródłem informacji o rentownościach obligacji korporacyjnych przy danej cenie jest dla mnie strona GPW Catalyst. Portal posiada bardzo dobre narzędzie w postaci skanera rentowności obligacji:

Skaner rentowności obligacji – gpwcatalyst.pl

YTM brutto, to % zysk roczny brutto jaki osiągnąłbym kupując obligację po danej cenie i trzymając ją do wykupu. Jeżeli obligacje kupujemy przez IKE, można powiedzieć, że cały YTM brutto jest nasz.

Jeżeli kupujemy standardowo poprzez konto maklerskie, to liczy się dla nas YTM netto, czyli ile zarobimy na inwestycji po zapłacie podatku od zysków kapitałowych. Korzystając z YTM netto nie trzeba również śledzić okresów odsetkowych, po prostu kupujemy, kiedy rentowność nas zadowala.



Następny krok to analiza, czy wszystkie serie obligacji danego emitenta dają podobnie zarobić, czy istnieje pewna nieefektywność rynku. Rynek Catalyst jest bardzo płytki, jeżeli chodzi o codzienne obroty na poszczególnych obligacjach więc jeden – kilku zdeterminowanych sprzedających potrafi przesunąć cenę danej serii obligacji istotnie poniżej pozostałych dla danego emitenta.

Przykład:
ZM Mysław, rentowności obligacji, za gpwcatalyst.pl 

Obligacje korporacyjne Mysław SA mają podobny termin zapadalności, a znacznie różne rentowności. Oczywiście nic nie jest zero-jedynkowe, seria MYS0715 jest lepiej zabezpieczona (hipoteka), ale wydaje się, że różnica w możliwym do osiągnięcia zysku jest wyższa, niż mogłoby to wynikać z zabezpieczenia (nie wspominając, że rentowność netto MYS0715 jest mniejsza, niż rentowność lokat bankowych).

Na rynku Catalyst dość często występuje również zależność polegająca na tym, że obligacje korporacyjne z bliższym terminem do wykupu dają niższą rentowność od pozostałych. Chodzi zapewne o mniejszą niepewność (większe prawdopodobieństwo wykupu) lub w przypadku defaultu, możliwość podjęcia szybszych kroków windykacyjnych w porównaniu do późniejszych serii .

Wyjątek:
Fast Finance, rentowności obligacji, za gpwcatalyst.pl

Najbliższa do wykupu seria Fast Finance oferuje najwyższą rentowność, wydaje się, że po stronie sprzedaży stoi dość zdeterminowany podmiot. Na pozostałych seriach podaż zachowuje się w miarę spokojnie. 

Kończąc temat skanera rentowności obligacji dodam, że oczywiście całą listę można skopiować do Excela i dowolnie ją przetwarzać, np. filtrując spółki o YTM brutto 6-8% itp. Ja tą listę wykorzystuję w raportach dotyczących wyników mojego portfela.

Jak kupować obligacje korporacyjne – dodatkowe inforacje

Polecam również wpis z dodatkowymi informacjami: czy warto i jak kupować obligacje korporacyjne.

Definicję obligacji, ich rodzaje i ciekawostki o obligacjach znajdziesz w tym wpisie.

Dla mocno zainteresowanych, na w/w stronie gpwcatalyst.pl znajdują się również dokumenty spółek związane z emisjami poszczególnych serii obligacji (prospekt, memorandum). 

Ja często przeskakuję również na Obligacje.pl i tam sprawdzam, jakie zabezpieczenie ma dana emisja obligacji oraz jakie są warunki tej emisji. Dzięki tej wiedzy można było np. przedstawić obligacje korporacyjne Uboat-Line do wykupu w związku z zejściem prezesa spółki w udziałach w spółce poniżej 50%. Warto również zajrzeć na forum serwisu stockwatch.pl dedykowane emitentom obligacji z rynku Catalyst. Pasjonaci tematu mogą również przejrzeć składy portfeli funduszy obligacji korporacyjnych, do obejrzenia np. poprzez stronę analizy.pl. Zawsze miło widzieć, że wybrany przez nas emitent znajduje się w portfelach profesjonalistów.

Jeżeli interesuje się temat inwestowania w obligacje korporacyjne, polecam zapis na newsletter bloga Rynek Obligacji – będziesz otrzymywał informacje o najnowszych wpisach na blogu, opatrzone dodatkowym komentarzem. 

Poprzez spis treści możesz zapoznać się ze spółkami, o których dotychczas pisałem.

Warto również spojrzeć, w jakie spółki inwestują fundusze obligacji korporacyjnych.

A jeżeli chcesz inwestować samodzielnie, polecam wpis dotyczący najlepszych kont maklerskich.
 

5 komentarzy - “Jak kupować obligacje korporacyjne na rynku Catalyst

  1. Nie kupuję obligacji spółek, gdzie jedyną opcją na wykup jest rolowanie a jednocześnie spółka ma aktywa wątpliwej płynności i wartości, przy słabych przepływach operacyjnych. Dlatego to wyklucza wszelkie start-upy i spółki mało rozwinięte.

    Też lepiej jeśli podmiot jest notowany na GPW lub chociaż na New Connect. Też nie biorę obligacji nie notowanych na New Connect, chyba że należałyby do solidnej spółki z GPW a brak notowań byłby wynagrodzony wyższą marżą.

  2. A ja inaczej – chętnie kupuję zapadajace obligacje notowane poniżej nominału spółek, które własnie zdobyły środki na refinansowanie. Tak zrobiłem z Wert-Holtz i paru innymi.

  3. to też jest sposób :). Tylko trzeba być czujnym aby się na naliczone odsetki nie złapać i na podatku nie popłynąć. Na Wert-Holz z tego co pamiętam cena po ogłoszeniu sukcesu refinansowania szybko się zbliżyła do nominału?
    Ale też stosuję coś podobnego – np. po sukcesie kilku kolejnych emisji Mikrokasy, mam w portfelu serię najbliższą do wykupu, bo na nią raczej środków nie zabraknie…

  4. Jak określacie ryzyko posiadanych obligacji korporacyjnych?

  5. Dzięki, nauczyłem się czegoś dzięki Tobie.

Dodaj komentarz