Witam w Nowym Roku :). Zanim przedstawię plany na tenże 2015, nadszedł czas pożegnać się z wynikami inwestowania w obligacje korporacyjne w 2014 roku.
Tym razem czynię to na blogu “Rynek obligacji korporacyjnych” i prawdopodobnie kolejne miesięczne raporty również będą miały miejsce na tym blogu, a dotychczasowy blog “Portfel obligacji korporacyjnych” przejdzie w stan uśpienia dopóty, dopóki dostępny czas się nie rozdwoi :).
2014 był rokiem nauki inwestowania w obligacje korporacyjne na rynku Catalyst, testowania różnych pomysłów i stopniowego zwiększania zainwestowanych środków.

Ostatecznie, po wypracowaniu zysku w grudniu w wysokości 0,39%, cały rok zamykam stopą zwrotu 6,24%, którą oceniam jako w miarę ok. Mogło być lepiej, gdyby nie kilka prostych błędów (kupno po “okazyjnej” cenie tuż przed odcięciem odsetek, zdarzyło mi się nawet kupić nie tą serię obligacji co chciałem, przez co przepłaciłem i musiałem sprzedać ze stratą), z drugiej strony te błędy częściowo zrekompensowałem zyskiem z “handlu” obligacjami (kupno – sprzedaż w stosunkowo krótkich okresach).
Najważniejsze jednak (moim zdaniem) w inwestowaniu na Catalyst jest uniknięcie tzw. defaultów czyli braku wykupu obligacji przez dłużnika – te zdarzenia potrafią zburzyć cały wysiłek i wynik. To również się udało, natomiast niestety w 2015 roku czeka mnie w tym zakresie duży “stress test” – wykupy obligacji przez Uboat Line.

Skład portfela obligacji korporacyjnych

W grudniu 2014 dokonałem dalszych transakcji:
  • Dokupiłem “starą” serię Ghelamco GHK0718 – liczę, że w nowym okresie odsetkowym i po dopięciu publicznej emisji obligacji z niższą marżą, ceny dotychczasowych serii jeszcze trochę wzrosną, a poza tym uznaję relację zysk / ryzyko za właściwą,
  • Korzystając z wahań kursów sprzedałem, a potem odkupiłem FKD0615,
  • Zmniejszyłem zaangażowanie w PCZ0117. Opiszę to w kolejnym wpisie, ale w skrócie uważam, że należy walczyć o transparentność emitentów  obligacji na Catalyst, a ten jest wyjątkowo nietransparentny,
  • “Zamieniłem” FRR0615 (blisko do wykupu, niska rentowność) na FRR0517,
  • Sprzedałem całkowicie TRK1215 – dobra cena, do zarobienia pozostało niewiele, środki zostaną przeznaczone na nowych kandydatów,
  • Po analizie spółki 2C Partners kupiłem niewielką ilość 2CP0416 – tu również będę walczył o transparentność, która emitentowi może dać niższe koszty finansowania w kolejnych emisjach obligacji, a inwestującym w obligacje wzrost cen dotychczasowych serii :).
Ostatecznie w 2015 rok wchodzę z następującymi zawodnikami:
Skład portfela obligacji korporacyjnych na 31.12.2014
 

Wyniki portfela obligacji korporacyjnych

Wynik portfela za 2014 rok to 6,24%, a za grudzień 0,39%. W grudniu dobrze pracowały obligacje spółek Capital Park, Ghelamco, Polbrand, podczas gdy słabo zachowywały się obligacje BEST, LZMO, o Uboat Line nie wspominając.
Wyniki portfela obligacji od początku istnienia
 
W 2015 roku lekko zmienię  sposób liczenia stopy zwrotu – będę to robił wg TWR: ważona stopa zwrotu z uwzględnieniem przepływów pieniężnych (True time-weighted rate of return). Same wyniki nie będą zbytnio odbiegać od dotychczasowych (liczyłem stopę zwrotu w podobny sposób), ale będą “wystandaryzowane” :).
Również przygotowałem nowy excel do analizy zysków na poszczególnych obligacjach, obecnie testuję go poprzez używanie.

Porównanie z funduszami obligacji korporacyjnych

Takie porównanie to oczywiście lekkie uproszczenie, ale ma być miło i fajnie się na to patrzy więc wklejam :).
Wynik miesięczny portfela obligacji, porównanie z fund. obligacji korpo.
Wynik w 2014 roku portfela obligacji, porównanie z fund. obligacji korpo.
Ciekawostka: fundusz obligacji korporacyjnych BPS osiągnął w 2014 roku stopę zwrotu 5,2%, która jest bardzo bliska oczekiwanej przeze mnie 5,12 – wyliczenie w tym wpisie.
Oczywiście, gdybym wycenił mój czas poświęcony na analizy, albo obciążył portfel 2% opłatą za zarządzanie, to nie było by aż tak różowo, z drugiej strony fundusze obligacji miały już zbudowane w latach wcześniejszych portfele (wyższe oprocentowanie obligacji), nie ponosiły więc kosztów transakcyjnych (większość obligacji kupiłem w 2014 – 0,19% prowizji) oraz dostają wpływy z odsetek brutto (ja netto) więc ostatecznie jest ok :).

Podsumowując, rok kończę w dobrym nastroju, może lekko zmąconym przez jednego z emitentów, któremu życzę, aby przestał nurkować i poważnie potraktował inwestorów.

Na koniec chciałem Wam drodzy Czytelnicy podziękować za odwiedzanie mojego bloga w 2014 roku, za aktywność poprzez komentarze, maile, czy forum obligacji. Mam nadzieję, że każdy z nas coś wartościowego dzięki temu zyskał :).

Przykładowo ja, dzięki podpowiedzi Gaussa w sprawie funduszy obligacji high yield (komentarz do wyników portfela za czerwiec 2014) dokonałem analizy funduszu ING (L) Globalny Długu Korporacyjnego i ostatecznie wycofałem się z tej inwestycji, która za ostatnie 6 miesięcy przyniosłaby 3,5% straty.
Warto zatem dyskutować :). Proszę o to również i w tym roku, jak również mam prośbę do Was o promowanie mojego bloga w dowolny sposób oraz w razie potrzeb korzystanie z polecanych przeze mnie produktów (Jak nie obligacje to…)
Czytelnikom życzę nieustającego pasma sukcesów w 2015 roku, czyli samych trafionych inwestycji.
Pamiętajcie, że inwestowanie w obligacje korporacyjne wiąże się z ryzykiem, a decyzje inwestycyjne każdy podejmuje sam :).
Niebawem wpis o moich blogowych planach na 2015 rok (aktualizacja: wpis znajduje się tutaj).
Ps. poprzednie wpisy o składzie portfela obligacji korporacyjnych znajdują się nadal na blogu “Portfel obligacji”.


Jeden komentarz - “Portfel obligacji i wyniki w grudniu i w całym 2014 roku

  1. Gratuluję wyniku wyraźnie powyżej funduszy obligacyjnych, stworzonego przy wysokiej dywersyfikacji i liczeniu odsetek w wersji netto 🙂

    Co do Uboata, może wykupią a może nie, dla mnie to jest zbyt duże ryzyko. Się bym nie zdziwił, gdyby zaszło coś w stylu Milmeksu, gdzie po emisji nowych obligacji, nie wykupiono starej serii, twierdząc że to miało być z innej puli, która się opóźniła. Minął ponad rok i spłat nie ma. Na początku roku ceny Uboata może będą w miarę dobre bo będzie sporo wpływów do IKE/IKZE i amatorzy ryzyka mogą się znaleźć.

    Co do bloga, tak trzymać 🙂 Analizy spółek, tipy z ciekawą relacją zysku do ryzyka, alerty o 'zgniłych kartoflach' i raporty o własnym portfelu są tym, co inni inwestorzy jak ja lubią czytać i co jest przydatne 🙂

Dodaj komentarz