Dziś mierzę się z trudnym tematem, czyli jak przewidzieć problemy emitenta obligacji korporacyjnych i jak uniknąć kłopotów z tym związanych.
Jak wiecie, co miesiąc prezentuję na blogu zmiany wartości giełdowych (kapitalizacji) spółek – emitentów obligacji korporacyjnych – notowanych na GPW. Są one dla mnie jedną ze wskazówek, czy warto inwestować w obligacje korporacyjne danej spółki. Jeżeli kurs akcji leci na łeb na szyję, jest to sygnał, że inwestorzy “akcyjni” przeczuwają kłopoty, o których być może nie wiedzą jeszcze “obligacyjni”.
Wiecie również, że po roku inwestowania na Catalyst, w swoich inwestycjach praktycznie z automatu wykluczam emitentów, których kapitalizacja jest mniejsza, niż 50 mln zł. Jednak dziś po, można powiedzieć, defaulcie Kerdosa postanowiłem pokazać Wam zestawienia kapitalizacji wszystkich emitentów giełdowych – również tych mniejszych. Koncentruję się na spółkach, których wyceny mocno spadły w bieżącym roku.
Na początek zbiorcza tabela “wybrańców”: 
Zmiany kapitalizacji giełdowej wybranych emitentów obligacji korporacyjnych w 2015 roku
źródło: obliczenia własne na podstawie danych z GPW i Newconnect
 
Tradycyjnie idąc od dołu, PTI, ZM Mysław, Uboat Line – tu jest wszystko jasne, w zasadzie nie ma co opisywać.
2C Partners – “kreski” (wykres wartości giełdowej) w czerwcu wysłały sygnał ostrzegawczy, którego siła rośnie. Wczytując się w komunikaty spółki i raporty finansowe trudno mi znaleźć argumenty, które negowały by ten sygnał.
2C Partners, wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl
 
Leasing Experts (obecnie Property Lease Fund) – może sytuacja nie jest aż tak czytelna, ale jest kilka momentów, które podpowiadały “uciekaj stąd”.  Tu również trudno mi znaleźć argumenty, które negowały by te sygnały.
 
 
Property Lease Fund. wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl
W przypadku Getin Noble Banku sam jestem ciekaw jak daleko zajdziemy, na dziś też ciężko znaleźć argumenty wspierające notowania banku i jego obligacji. W osobnym wpisie postaram się zebrać możliwe czynniki ryzyka dla tego banku.
W przypadku GNB oczywiście należy wziąć pod uwagę skalę wielkości banku i jego znaczenie dla stabilności całego systemu (słynne powiedzenie: za duży by upaść (?)), stąd pewnie chociaż rentowności obligacji korporacyjnych wzrosły, to jednak nie mówimy o dramacie.
Getin Noble Bank, wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl
 
Nie znam nikogo, kto ma obligacje Czerwonej Torebki więc ją pomijam.
Kerdos – przez długi czas kurs się osuwał, nie dając czytelnego i ostrego sygnału, że coś jest nie tak. Dziś możemy powiedzieć, że prezes Kamil Kliniewski był mistrzem PR (niestety tylko PR) i rynek akcyjny nie poznał się na nim w porę. W tym przypadku przydało się łączenie sygnałów z giełdy, z komunikatów spółki i od czytelników bloga i udało mi się w porę pożegnać z obligacjami korporacyjnymi spółki. Przypomnę cytaty z tego bloga:
W czerwcu 2015 dokonałem następujących transakcji:

 

Obserwując kurs akcji i obligacji Kerdos oraz przeglądając informacje o spółce stwierdziłem, że to nie jest spółka, która na chwilę obecną powinna znajdować się w głównym portfelu obligacji i zdecydowałem o sprzedaży tego papieru.
Kerdos – niestety miesiąc w miesiąc spadki, inwestorzy “nie kupują” wizji prezesa Kamila Kliniewskiego, o czym można poczytać na forach bankiera, czy stockwatch, dodatkowo po ostatnich emisjach akcji już żaden inwestor finansowy nie ma powyżej 5% udziałów w Kerdos – brak niezależnej kontroli nad spółką.

 

Kerdos, wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl

 

 
 

 

Fast Finance – ta spółka nigdy nie była moją ulubioną, już rok wcześniej wskazywałem na znaki zapytania w raportach finansowych. Było nerwowo przy marcowym  wykupie, spółce udało się rolować obligacje, częściowo je wykupuje, a “kreski” nie są dla niej zbyt łaskawe:

 

Fast Finance, wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl
 
Marka – spółka przeprowadziła kilka emisji obligacji, w tym publiczną. Póki co jej obligacje nie są notowane na Catalyst, zastanawiam się,  jakie by miały obecnie rentowności, patrząc na poniższy wykres.
Marka, wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl
 
W przypadku Kleba Invest nie mogę wiele napisać, bo nigdy nie analizowałem spółki.  Aktualnie brak notowanych na Catalyst obligacji.
Kleba Invest, wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl
 
W Pragma Inkaso także nigdy nie byłem zaangażowany, notowania obligacji pokazują, że wszystko jest OK, akcjonariusze chyba jednak powoli zmieniają zdanie.
Pragma Inkaso, wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl
 
BBI Development, to jedna z 2 spółek z tej listy (drugą jest GNB), której obligacje posiadam. Tutaj (między innymi) przekonuje mnie duże zaangażowanie funduszy obligacji korporacyjnych. Aczkolwiek kurs akcji cały czas podpowiada:  bądź ostrożny.
BBI Development, wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl 
 
Mirbud– mimo spadków i sygnałów ostrzegawczych, o których pisałem i na blogu i dla obligacje.pl, uważałem, że w przypadku tego emitenta zysk/ryzyko na obligacjach jest interesujące. Ostatnie spadki wywołane komunikatem ze strony spółki spowodowały, że nie posiadam już obligacji korporacyjnych tej spółki.
Mirbud, wykres kapitalizacji giełdowej za 12 miesięcy, źródło: stooq.pl
 
 
Podsumowując, wygląda, że częściej to akcjonariusze wiedzą więcej i szybciej od obligatariuszy, co w trawie piszczy. Wygląda na to, że wykres kapitalizacji może pomagać podejmować dobre decyzje inwestycyjne. Miejmy jednak świadomość, że “kreska” to tylko jeden z elementów analizy. Może być tak, że akcjonariusze odwracają się od spółki, bo osiągnęła pewien pułap i nie ma ona szans na dalsze wzrosty, a tymczasem dla obligatariuszy stabilna i przewidywalna sytuacja firmy, to dobra wiadomość.
Co dalej?
Oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy spółkom wiodło się kiepsko, a następnie odzyskiwały siłę i ceny ich obligacji rosły. Mam jednak wrażenie, że taka sytuacja dotyczy głównie większych firm, które w kryzysowych momentach mają dostęp do finansowania akcjonariuszy (nowe emisje akcji) lub bankowego. Takim przykładem jest GTC, które przeprowadziło gigantyczną emisję akcji stabilizując swoją sytuację (i powodując wzrost cen obligacji).
Mniejsze firmy, bez zaplecza kapitałowego właścicieli, funduszy inwestycyjnych, czy banków, niestety mogą nie doczekać się drugiej szansy w postaci dokapitalizowania. Pomijam już fakt, że częściej to w przypadku mniejszych firm materializuje się ryzyko oszustw dokonywanych przez zarząd.
Dzięki prowadzeniu bloga mam kontakt z inwestorami mającymi spore doświadczenie na rynku obligacji Catalyst, umiejętności analizy sprawozdań finansowych, czy wyczucie rynku. Mogę stwierdzić, że zarówno oni, jak i ja, z reguły omijamy w naszych inwestycjach mniejszych emitentów obligacji korporacyjnych. Po prostu ilość czynników ryzyka związana z taką inwestycją jest zbyt duża.
Wyjątkami są sytuacje, gdy, oprócz dobrych wyników finansowych i perspektyw, ktoś zna osoby zarządzające spółką (lub te osoby już wcześniej wykazały się pozytywnie działając w innych firmach) lub korzysta z produktów tych firm.
Nie lubię udzielać rad, ale gdybym dziś zaczynał przygodę z Catalyst jako osoba początkująca, zacząłbym delikatnie inwestując w obligacje spółek o największej wiarygodności. Dopiero w kolejnych krokach, najlepiej z wypracowanych odsetek, stopniowo poszerzałbym zainteresowanie na następne obszary, dające nieco większe zyski.
Ciekaw jestem, co sądzicie o wykresach cen akcji, stosujecie tą metodę w swoich analizach? A co sądzicie o wymienionych tutaj spółkach, jakie są ich perspektywy?

Proszę również pamiętać, że inwestowanie w obligacje korporacyjne wiąże się z ryzykiem. A powyższy wpis nie jest rekomendacją dotyczącą zakupu / sprzedaży obligacji, tylko wyrazem osobistych poglądów autora :).


8 komentarzy - “Wykres prawdę Ci powie, czy akcjonariusze wiedzą więcej?

  1. Bardzo dobry wpis! Dużo informacji, mogę tylko szczerze docenić Twoją pracę 😉 Dzięki! 😉

  2. Jeśli mogę to tutaj moja analiza FFI, bo wykres wygląda ciekawie. Wykres -> http://prntscr.com/957mou

    Przez prawie rok kurs znajdował się w ciasnej konsolidacji około 1,4 zł.
    Po spadku, kurs zatrzymał się na poziomie 0,6 zł (korpusami). Oczywiście towarzyszył temu ogromny wolumen. Kontra w górę też była solidna.

    Kurs w tej chwili uformował trójkąt zniżkujący. Jesteśmy już przy końcu tego trójkąta. Wzmaga się wolumen. Kurs próbował wystrzelić w górę (długi, pojedynczy knot) oraz zejść w dół (kilka świeczek). Obie próby były nieudane. Spora zmienność. Ciekawe, w którą ostatecznie stronę pójdą.

    Jakie masz zastrzeżenia do FFI? Możesz dać linka do tego wpisu gdzie o nich wspominałeś w kontekście zastrzeżeń do niech?

    Pozdrawiam,
    AC

  3. A propos Pragmy – http://stooq.pl/n/?f=1005302&search=pragma+inkaso+ – tu jest wyjaśnienie spadków. Ciekawostka to spór z Pekao, który dotyczy jeszcze innego emitenta Catalyst – WZRT Północ. O sporze pisałem na blogu: http://swiatowid.blox.pl/2014/09/Spor-Pekao-Pragma-Faktoring.html

  4. ja mam takie zastrzeżenie, że gdyby im BPS tyłków nie ratował (ale i siebie) to guzik by po nich został.

  5. wszystkie 3 wpisy są tutaj:
    http://rynekobligacji.blogspot.com/search/label/Fast%20Finance
    główne zastrzeżenie – naudzielali pożyczek podmiotom w pewien sposób powiązanym, od których naliczają wysokie odsetki, które generują im zyski. Natomiast pożyczki (i odsetki) przynajmniej rok temu nie były spłacane przez tych dłużników. W penwnym momencie podarowałem sobie tego emitenta i później już nie analizowałem. Mając zakręcony kurek z pieniędzmi – spłaty przeznaczają na wykupy obligacji, raczej ciężko się spodziewać spektakularnych wyników.
    No chyba, że mają jakieś perełki w pakietach wierzytelności i sprzedadzą je jak PRESCO Krukowi :).

  6. FFI spłaca zadłużenie póki co i spełnia postanowienia emisji ratunkowej refinansującej. Za jakiś czas może mieć ponownei 'rating' inwestycyjny.

    Co do GNB to kapitału własnego mają dużo i zakładam, że regularne kontrole KNF nie pozwoliłyby na zbyt liberalną wycenę aktywów. Spółka też ma największą z podmiotów na liście możliwość ratowania się emisją akcji.

    W parze GNB – BPS zdecydowanie stawiam na GNB.

    Przy okazji, myśle że w BPS jest obecnie jeden z najgorszych wskaźników zysk/ryzyko wśród większych podmiotów na całym Catalyst.

  7. Anonimowy

    Nie rozumiem ze żadne obligacje nie są notowane na Catalyst jak Marka -? wykup tych obligacji serii H1 luty- 2016r.

  8. Anonimowy

    Z obligacjami mam kontakt od ponad roku i obecnie sie zastanawiam czy nie lepiej trzymać kasy na zwykłej lokacie. Takie tutaj na obligach są wałki że ręce opadają. Jeszcze w grudniu większość kasy miałem w obligach getinu, bps. Na szczęście dla mnie zadałem sobie pytanie "a co jak zbankrutują?" i zacząłem dywersyfikować portfel. Rozbiłem wszystko na 12 niepowiązanych ze sobą instytucji i był to z perspektywy czasu bardzo dobry ruch bo portfel na plusie ale zysk i tak marny porównywalny z lokatą. Może po prostu szkoda nerwów na to "bagienko" zwane GPW….

Dodaj komentarz