Trzeba przyznać, że GetBack potrafi się wyróżnić z grona emitentów obligacji korporacyjnych. W piątek (17.03.2017) poinformował o założeniu spółki w Wielkiej Brytanii w celu “prowadzenia oraz koordynacji kontaktów z inwestorami zagranicznymi, którzy mogą być zainteresowani nawiązaniem współpracy“, a niedługo potem o otrzymaniu ratingu kredytowego od jednej z największych agencji ratingowych – Standard & Poor’s (S&P).  Zastanawiam się na ile te dwa komunikaty można ze sobą wiązać :-). Ponieważ jestem orędownikiem posiadania przez emitentów obligacji ratingów kredytowych, to oczywiście z tej okazji należy się krótkie podsumowanie tej historii.

Rating kredytowy dla GetBack od Standard and Poor’s

GetBack otrzymał od S&P rating na poziome B z perspektywą stabilną. Rating na poziomie B oznacza, że spółka ma w obecnej sytuacji zdolność do regulowania swoich zobowiązań. Stabilna perspektywa ratingu oznacza natomiast, iż według obecnych ocen agencji nadany spółce rating w horyzoncie kolejnych 12 miesięcy najprawdopodobniej nie powinien ulec zmianie.

Aby dotrzeć do pełnego opisu ratingu na stronie S&P należy się zarejestrować, co też uczyniłem (rejestracja darmowa i nieskomplikowana). S&P jako czynniki ratingu wymienia średnio-wysokie ryzyko kraju i rodzaju biznesu grupy, a także stosunkowo krótki czas działalności GetBack. Po stronie pozytywów agencja wskazała między innymi coraz lepszą działalność biznesową spółki, niski poziom współczynnika zadłużenia finansowego oraz odpowiednią zdolność do generowania przepływów pieniężnych.

Rating na poziomie B oznacza tzw. poziom spekulacyjny i znajduje się trzy poziomy niżej od niedawno nadanego GetBack ratingowi przez polską agencję Eurorating (BB), więcej o tym pisałem tutaj. Rozdźwięk spory, a i poziom B to przedostatni z takich w miarę jeszcze rozsądnych. Z ciekawostek, w spółki z takim ratingiem inwestuje np. Fundusz NN (L) Globalny Długu Korporacyjnego, na którym na blogu już zarabialiśmy.

Inwestycje NN (L) Global High Yield wg ratingu emitenta

Szukałem z ciekawości w internecie listy z przykładowymi spółkami z ratingiem B i oprocentowaniem ich obligacji (a jeszcze lepiej z yieldem, czyli oprocentowaniem skorygowanym o aktualną cenę), ale “od ręki” nie znalazłem. Jeżeli ktoś z Was natrafi na coś podobnego, proszę o komentarz. Pomogło by to nam odpowiednio “wycenić”, jakie oprocentowanie GetBack musiałby zaoferować zagranicznym inwestorom, aby chcieli kupować jego obligacje. Tego niestety nie znalazłem, ale trafiłem na kilka innych ciekawostek.

Swego czasu jeden z Czytelników (dzięki Jurek) podesłał mi link do corocznego opracowania przygotowywanego przez S&P, a dotyczącego właśnie ratingów. Znajduje się w nim tabelka pokazująca powiązanie pomiędzy poziomem posiadanego ratingu a upadłością spółki.

Procent bankructw wg ratingu emitenta w długim okresie czasu, źródło: raport cytowany powyżej

Długoterminowo można powiedzieć, że rocznie bankrutuje około 3,5 proc. firm z ratingiem B. Trochę lepiej to wygląda w ostatnich latach, a to dlatego, że wysyp bankructw przychodzi w latach krachów i kryzysów, co znacznie podwyższa średnią. I zapewne dlatego opis dla spółek z ratingiem typu B mówi, że mają one zdolność do regulowania zobowiązań w normalnych warunkach gospodarczych, a bardzo podatne są na pogorszenie sytuacji makroekonomicznej.

Procent bankructw wg ratingu emitenta, źródło: raport cytowany powyżej

Na stronie Nasdaq znalazłem jeszcze jedną tabelkę dotyczącą spread’u czyli dodatkowej marży jaką oferują obligacje wg ratingu, tutaj na rating B przypada dodatkowe 364 punkty (czyli 3,64 proc.):

Średni spread wg ratingu emitenta, źródło.

W tym miejscu możemy pokusić się o pewne porównanie. Cyfrowy Polsat ma od S&P rating BB+, czyli wg powyższej tabelki, GetBack powinien płacić z grubsza 1,5 pkt. procentowego więcej od Polsatu (zakładam spread dla ratingu BB+ jako średnia z BB i BBB). Aktualnie rentowność brutto obligacji CPS0721 wynosi około 3,85 pkt. proc., co w prostym porównaniu wskazywałoby na 5,35 proc. oczekiwanego oprocentowania od GetBack. Oczywiście to tylko proste porównanie jednej spółki do drugiej, statystycznie zapewne kompletnie nieistotne, ale co tam :-).

Podsumowanie – rating Standard & Poor’s dla GetBack

Wiecie, że chyba mam lekkiego świra na punkcie obligacji korporacyjnych :-). Zabawa z obligacjami i z ratingami musi być jeszcze bardziej ekscytująca, gdyż wiele spraw można po prostu włożyć w model matematyczny, czy statystyczny, czy ekonometryczny. Mamy oprocentowanie jakie spółka oferuje, mamy informacje, jaki procent spółek z danym ratingiem bankrutuje, mamy dane o średnim odzysku z bankrutujących firm więc statystycznie wiemy, ile na takiej inwestycji możemy zarobić przy danym oprocentowaniu. Albo jakiego oprocentowania wymagać dla obliczonego ryzyka.

Zastrzegam, że w tym przypadku do wyciągnięcia ostatecznych wniosków mam trochę mało danych. Szczególnie brakuje mi tabelki ze średnim oprocentowaniem oferowanym przez emitentów obligacji w stosunku do ratingu, który posiadają. Czyli w tej sytuacji ile średnio procent odsetek za swoje obligacje płacą emitenci z ratingiem B. Podejrzewam, że dostęp do tej wiedzy kosztuje, ale może ktoś z Was ma klucze do tego skarbca?

W każdym razie patrząc na procent defaultów, czy spread dla spółek z ratingiem B, mieścimy się gdzieś w rejonach 3,5 – 4%. Dodając to do naszego Wibor 3M na poziomie 1,73 proc. otrzymujemy oprocentowanie 5,25% – 5,73%, co w pewien sposób potwierdza wcześniejsze obliczenia w porównaniu do Cyfrowego Polsatu.

Bardzo ciekaw jestem jak do sprawy podchodzą instytucje finansowe (fundusze inwestycyjne)? Może wśród Czytelników bloga jest aktualny lub były ich pracownik, który chciałby uchylić rąbka tajemnicy :-). Anonimowość gwarantowana :-). Ale na koniec to i tak rynek decyduje o wycenie danych obligacji :-).

Aha, jeszcze raz szacun dla GetBack za poddanie się ocenie renomowanej zagranicznej agencji ratingowej.

A dzieląc się tym wpisem pomagasz mi dotrzeć do większej liczny inwestorów. Dziękuję!

Zapisz się do Bazy Inwestorów, a będziesz otrzymywać omówienia nowych publicznych emisji obligacji, pierwsze już we wtorek 21.03.2017.

3 komentarzy - “GetBack – nadanie ratingu kredytowego przez agencję ratingową Standard & Poor’s

  1. ya-1

    Podobnie jak bywają niedzielni kierowcy, tak ja jestem niedzielnym ekonomistą. Z ekonomią łączy mnie tylko tyle, że z prasy czytam głownie strony ekonomiczne i te dotyczące techniki, omijając starannie te polityczne (na które mam ekstremalne uczulenie, wręcz fobię). W dodatku moje zainteresowanie ekonomią jest prawie wyłącznie merkantylne i ultra przyziemne. Wydaje mi się jednak, że trudno będzie stworzyć algorytm dobrze oddający relację między ratingiem a rentownością komercyjnych papierów dłużnych. W Polsce mamy zbyt mało materiału, zaś ratingi spółek zagranicznych nie są chyba bezpośrednio porównywalne z tymi naszych spółek. S&P obniżyło rating PZU, tylko z powodu obniżenia ratingu Polski, gdyż w zasadzie rating żadnej spółki nie może być wyższy od ratingu kraju z którego dana spółka pochodzi (PZU jest chyba nadal jedyną Polską spółką, która i tak ma rating o stopień wyższy od ratingu Polski). Z tego by wynikało, że podczas gdy PZU ma A-, to niemiecka spółka w tej samej kondycji powinna mieć jakieś AA+, zaś B spółki polskiej to jakieś BB+ spółki amerykańskiej, czy BB spółki niemieckiej. Ale tu jest mały kłopot, gdyż D polskie, szwedzkie, czy amerykańskie ma ten sam wydźwięk.To jednak tylko takie rozważania na lekkim poniedziałkowym kacu, zupełnie nieprzydatne i bezsensowne.

  2. AS

    Ta metodologia jest błędna:

    “W każdym razie patrząc na procent defaultów, czy spread dla spółek z ratingiem B, mieścimy się gdzieś w rejonach 3,5 – 4%. Dodając to do naszego Wibor 3M na poziomie 1,73 proc. otrzymujemy oprocentowanie 5,25% – 5,73%, co w pewien sposób potwierdza wcześniejsze obliczenia w porównaniu do Cyfrowego Polsatu.”

    Nie rozumiem dlaczego dodajesz default rate do Wiboru ;-), ale o tym zaraz.

    “Zastrzegam, że w tym przypadku do wyciągnięcia ostatecznych wniosków mam trochę mało danych. Szczególnie brakuje mi tabelki ze średnim oprocentowaniem oferowanym przez emitentów obligacji w stosunku do ratingu, który posiadają. Czyli w tej sytuacji ile średnio procent odsetek za swoje obligacje płacą emitenci z ratingiem B. Podejrzewam, że dostęp do tej wiedzy kosztuje, ale może ktoś z Was ma klucze do tego skarbca?”

    Tabelka jest w Twoim poście – Average Credit Spread to właśnie oprocentowanie, które płaci się ponad oprocentowanie obligacji skarbowej o tym samym tenorze (zapadalności).

    Załóżmy, że rentowność 10 letniej obligacji skarbowej to 3.6%. Rentowność dziesięcioletniej stałokuponowej obligacji emitenta o ratingu BB powinno wynosić 3,6%+269bps (z tabeli) = 6,29%. Jeżeli masz oprocentowanie zmienne (np. formuła WIBOR+marża) zamiast rentowności stałokuponowej obligacji musisz spojrzeć na Interest rate swap (IRS) o takiej samej zapadalności. mBank research na twitterze czasem puszcza swoje daily, tam są podane poziomy IRS na dany dzień (raz w miesiącu wystarczy sprawdzać, o ile nie ma kataklizmu na rynkach to na 5Y odchyły są rzędu 10bps góra/dół miesięcznie, a większość obligów na catalyście jest krótsza)

    Przykład: https://www.mbank.pl/pobierz/serwis-ekonomiczny/komentarz-dzienny/daily_2017_03_22.pdf?noredir

    Na 4 stronie masz 10Y IRS – BID 2.99, offer 3.02 – średnia 3.005, rentowność z kalkulatora catalysta powinna wychodzić 3.005%+269bps = 5,695% . Powyżej tej wartości – buy, poniżej – sell ;-).

    Notabene, właśnie takiej metodologii (IRS) używa kalkulator/skaner rentowności na stronie gpw wo wyznaczania ytm obligacji zmiennokuponowych.

    Dla tej obligacji zakładasz sobie koszt ryzyka w postaci default rate – wybierz dowolną wartość z Table 4 dla kolumny BB (max, min, medianę, długoterminową średnią ważoną – w zależności od konserwatywności podejścia) i voila!.

    Żeby określić rating można policzyć kilka współczynników (dług netto EBITDA, CF/odsetki itd) i posiłkować się tabelką np. od Moody’s – trzeba się zarejestrować za darmo, ja ściągnąłem średnie poziomy wskaźników dla spółek z danego sektora w zależności od ratingu z 2013 roku (ale to się raczej nie waha jakoś mocno w czasie).

    Mam nadzieję, że trochę pomogłem.

  3. Przepraszam za brak komentarza, ze względu na ciekawość i obszerność tematu nasza dyskusja przeniosła się na maila. Niebawem postaram się zaktualizować ten komentarz o wnioski z niej wynikające 🙂

Dodaj komentarz