Blisko 3 lata temu w jednym z pierwszych wpisów blogowych, składając życzenia Wielkanocne napisałem, że marzy mi się zgromadzenie grupy osób, która będzie mogła wywierać pewien wpływ na rynek obligacji korporacyjnych, w skrajnych przypadkach nawet poprzez obsadzanie rad nadzorczych spółek finansujących się obligacjami korporacyjnymi. Napisałem też, że to jest luźny pomysł (bardziej nawet marzenie), zasiane ziarenko i może kiedyś wrócę do tematu. Reputację buduje się długo, a traci szybko, warto być ostrożnym, i dlatego pomysł długo “leżał w poczekalni”. Mijają jednak 3 lata i w nieco zmodyfikowanej formie wracam z ideą.

Jak inwestować w obligacje korporacyjne – Baza Inwestorów

Postanowiłem przy blogu Rynek Obligacji stworzyć Bazę Inwestorów, czyli Was Czytelnicy, którzy inwestujecie lub jesteście zainteresowani inwestowaniem w obligacje korporacyjne. Jest to pewnego rodzaju rozwinięcie idei newslettera, a zarazem rozwinięcie tematyki bloga (dotychczas skoncentrowanego na już notowanych na Catalyst seriach obligacji) również o nowe emisje obligacji.

Twoje korzyści z zapisu do Bazy Inwestorów

Po pierwsze otrzymasz informacje o publicznych emisjach obligacji.  Czyli poprzez e-mail poinformuję Cię, że nowa emisja obligacji ma miejsce i dołączę krótkie omówienie parametrów tej emisji, jak i samej spółki. Będę starał się, aby taki wpis pojawiał się również na blogu. Przypominam i zaznaczam, że trzymam się zasady, że nie zarabiam na pośrednictwie w plasowaniu emisji obligacji, czyli piszę recenzję emisji dla Ciebie, a nie dla zarobku na jej sprzedaży.

Po drugie, Twoje dane kontaktowe mogą zostać przekazane Partnerom bloga (emitent obligacji, dom maklerski), dzięki czemu bezpośrednio od nich będziesz od czasu do czasu (raczej rzadko) otrzymywać informacje o prywatnych emisjach obligacji, które z racji niższych kosztów ich przeprowadzenia czasami charakteryzują się lepszymi parametrami.

W moim zamyśle zapis do Bazy Inwestorów oznacza dla Ciebie skrócenie czasu poszukiwania informacji o nowych emisjach obligacji, a także dodatkową wiedzę przed podjęciem decyzji o ewentualnym udziale w publicznej emisji obligacji.

Zapisać możesz się przez poniższy formularz:


 


Administratorem danych osobowych przekazanych za pośrednictwem formularza jest Ivopol Remigiusz Iwan, który przetwarza dane osobowe w celu nawiązania lub ukształtowania stosunku prawnego. Podanie danych jest dobrowolne, przysługuje Pani/Panu prawo wglądu oraz poprawiania danych osobowych. Dane Klientów są udostępniane domom maklerskim oraz emitentom będącym partnerami bloga. Zgodnie z przepisem art. 32 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926) przysługuje Pani/Panu prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych w przypadkach, gdy administrator danych zamierza je przetwarzać w celach marketingowych lub wobec przekazywania jego danych osobowych innemu administratorowi danych.”


Bezpieczeństwo danych

Baza Inwestorów jest zgłoszona do GIODO, przechowywana na serwerze polskiej firmy Freshmail, tej samej za pośrednictwem której wysyłam blogowy newsletter. Myślę, że przez 3 lata prowadzenia bloga dałem się poznać jako osoba wiarygodna. Ewentualne przekazanie danych kontaktowych do firm współpracujących z Blogiem zazwyczaj będzie miało zastrzeżenie braku możliwości przekazania ich dalej, a także ustalony konkretny okres możliwości z nich korzystania.

W każdym momencie możesz wypisać się z Bazy Inwestorów, co oznacza wykreślenie Twoich danych i z mojej bazy i z bazy firm współpracujących.

Moje korzyści

Nadal wierzę, że stanowiąc zwartą społeczność będziemy mogli sprawniej działać i więcej osiągnąć. Mam częsty kontakt z kilkunastoma Czytelnikami, natomiast o większości z Was raczej mało wiem. Być może dzięki tej bazie będzie łatwiej zmierzyć naszą siłę.

Liczę również, że więcej pisząc o publicznych emisjach obligacji, łatwiej będzie przyciągnąć do bloga reklamodawców. Jest istotne w kontekście tego, że działalność związana z blogiem jest moim głównym źródłem dochodu. Nie mam jakiegoś ciśnienia, to co zaplanowałem w finansach, to osiągam, ale dodatkowa noga w przychodach nigdy nie zaszkodzi.

Wreszcie zostawiając mi swoje dane, można powiedzieć, że bezpośrednio wspierasz Bloga. Jeżeli przekażę dane firmie ze mną współpracującej, otrzymam wynagrodzenie za przekazanie kontaktu (niezależne od tego, czy skorzystasz z oferty Partnera, czy nie).

Na koniec

Jako inwestujący w obligacje korporacyjne doskonale wiesz, że taka inwestycja wiąże się z ryzykiem utraty całości lub części zainwestowanych środków. Inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem. Dlatego, mimo dokładania najwyższej staranności w pisaniu o nowych emisjach, czy wyborze firm współpracujących z blogiem, nie daję żadnej gwarancji co do sukcesu emisji, czy pewności jej wykupu. Pamiętaj, że ewentualny udział w emisji obligacji podejmujesz zawsze na własne ryzyko. Decyzja powinna być poprzedzona dokładnym zapoznaniem się z dokumentami dotyczącymi emisji (np. prospekt, memorandum, propozycja nabycia obligacji).


9 komentarzy - “Jak inwestować w obligacje korporacyjne – Baza Inwestorów

  1. Jakub

    Otwarcie stawiając sprawę – nie jestem zwolennikiem tego pomysłu. Chodzi w szczególności o oferowanie prywatnych emisji. Mam wrażenie, że mogą cechować się zdecydowanie większym ryzykiem kredytowym niż emisje publiczne.
    Ty też masz swego rodzaju konflikt interesu, bo z jednej strony dużo można zyskać będąc niezależnym blogerem, dużo też można stracić pośrednicząc w nieudanej emisji.

  2. Dużo i długo o tym myślałem. Dobrze, że napisałeś ten komentarz.

    Nie pośredniczę w emisjach i jasno to zaznaczam we wpisie powyżej. Przekazuję kontakt – może być tak i zapewne będzie, że przekazując dane Partnerowi nie będę wiedział, czy w ogóle i w sprawie emisji jakiego emitenta on się z Czytelnikiem skontaktuje. Nie wspominając już o tym, czy Czytelnik weźmie udział w tej emisji i o jej sukcesie lub porażce.

    Natomiast stać mnie na to, aby kontakty przekazywać tym firmom, do których mam pewnego rodzaju zaufanie i tak będę działał.

    Każdy sam podejmuje decyzje, czy chce być w tej bazie, czy nie. Może na przykład się zapisać po to, aby być informowany o publicznych emisjach, a z prywatnej nigdy nie skorzystać, nic się wtedy nie stanie, nie ma żadnego obligo.

    Po prostu daję Czytelnikom wybór, a sobie kolejny poligon do działań.

    Ale oczywiście mam też obawy, wiadomo kto się nie boi. Zresztą również publikując publicznie swój portfel obligacji biorę na siebie podobne ryzyko. Mógłbym nie robić jednego i drugiego, ale wydaje mi się, że plusy dodatnie dla Czytelników przewyższają te ujemne.

  3. A mi się pomysł podoba. Przecież nie ma obowiązku kupna zaoferowanych obligacji. A jeśli oferta będzie ciekawa, czemu nie… Tak więc ja się zapisuję. Pozdrawiam

  4. Dziękuję. Za kilka dni pewnie wyślę maila do osób zarejestrowanych z podziękowaniem za zapis i informacją, czego można się spodziewać oraz przypomnieniem ryzyk.

    W kontekście emisji publicznych mam do odświeżenia i wdrożenia jeszcze jeden pomysł, mam nadzieję, że zarejestrowanym osobom się spodoba :). Czas pokaże, na ile Baza Inwestorów to dobry pomysł, nie oceniajmy go przed startem :). Do tematu podchodzę na poważnie.

  5. Adam

    pomysł trafiony, jakby jakies biuro maklerskie zeszlo dla nas ponizej 0,1% za zakup obligacji to zawsze bedzie jakas dodatkowa opcja do rozpatrzenia, zapisany

  6. Adam, dziękuję, a pomysł zapisuję 🙂

  7. Niestety nie jestem zwolennikiem tej akcji. Ani moja strategia, ani wielkość pozycji nie uzasadnia uczestnictwa.

  8. Spoko, nie ma przymusu :). Najwięcej ja mam do stracenia, bo cały czas działam pod imieniem, nazwiskiem, numerem telefonu, a do tego publicznie prezentuję swój portfel obligacji. W razie ewentualnej wtopy nie dam rady zniknąć, czy zmienić pseudonimu, czy też zrzucić odpowiedzialności na współpracowników. Dlatego działam rozważnie i myślę, że tak będzie również z tym pomysłem.

  9. andrew

    Remigiusz, jesteś pionierem (może za granicą są blogerzy obligacyjni), więc musisz testować różne rozwiązania. Myślę, że nawet jeśli jakiś pomysł okaże się nie trafiony to czytelnicy wybaczą 🙂 Co do tego pomysłu to, nie widzę niczego złego. Każda osoba zapisana dostanie informacje i sama oceni czy warto czy nie.
    Trzymam kciuki!

Dodaj komentarz