Czy warto inwestować w obligacje skarbowe?

Obligacje skarbowe, których oprocentowanie oparte jest na inflacji, pozwalają obecnie zarabiać więcej niż niektóre obligacje korporacyjne. A jak już wiemy chociażby z wpisów dotyczących rodzinnych obligacji skarbowych, inwestowanie w obligacje skarbowe jest bardzo proste. Wystarczy posiadać rachunek rejestrowy w DM PKO BP i już można się bawić w najlepsze.

No to teraz powstaje pytanie, czy warto zainwestować w obligacje skarbowe, a jeżeli tak to w które z nich warto zainwestować? W ofercie Ministerstwa Finansów znajdują się obligacje o stałej stopie procentowej, obligacje których oprocentowanie oparte jest na WIBOR 6M lub na stopie inflacji.

Wpis będzie składał się z 2 części. W pierwszej przedstawię jakie są rodzaje obligacji skarbowych, natomiast w drugiej spróbujemy porównać atrakcyjność obligacji o oprocentowaniu opartym na WIBOR w odniesieniu do oprocentowania opartego o stopę inflacji. W podsumowaniu spróbuję wnioski odnieść do rynku obligacji korporacyjnych.

Temat jest dla mnie ciekawy w kontekście WIBOR, który jest bazą oprocentowania dla obligacji korporacyjnych (polecam wpis p. Emila Szwedy). Obecnie rośnie oprocentowanie obligacji opartych na inflacji, a nie rośnie WIBOR, co historycznie nie jest częstą sytuacją. O tym również będzie w dalszej części wpisu.

Obligacje skarbowe – rodzaje

Obecnie, nie licząc Rodzinnych Obligacji Skarbowych, Ministerstwo Finansów oferuje nam do zakupu 5 rodzajów obligacji skarbowych, różniących się okresem do wykupu i konstrukcją oprocentowania. Oprocentowanie obligacji o najkrótszym terminie do wykupu (3 miesięczne, 2 letnie) jest stałe, następnie (dla obligacji 3 letnich) przechodzimy na oprocentowanie zmienne oparte na stopie WIBOR 6M, wreszcie oprocentowanie „najdłuższych” obligacji (4-letnie, 10-letnie) oparte jest o inflację. Poniżej szczegółowe przedstawienie poszczególnych rodzajów obligacji skarbowych:

Obligacje skarbowe 3-miesięczne (OTS)

Najnowsze, wprowadzone do oferty w 2017 roku, dziecko Ministerstwa Finansów. Symbol obligacji to OTS, czyli Oszczędnościowe Trzymiesięczne Stałoprocentowe.

Oprocentowanie tych obligacji jest stałe i wynosi 1,50% w skali roku, czyli po 3 miesiącach od zainwestowanych 100 zł odsetki wyniosą 0,38 zł, a na rachunek otrzymamy 0,30 zł (po potrąceniu podatku Belki).

W razie potrzeby zainwestowane pieniądze można wycofać (przedterminowo wykupić obligacje) po upływie siedmiu dni kalendarzowych od dnia zakupu obligacji i nie później niż dwadzieścia dni kalendarzowych przed dniem ich wykupu. Otrzymujemy wtedy całą kwotę obligacji, jednak odsetki przepadają.

Obligacje są w ciągłej sprzedaży, co miesiąc oferta jest odnawiana. Dla przykładu w listopadzie można zakupić obligacje OTS0218.

Obligacje skarbowe 2-letnie (DOS)

Symbol obligacji DOS oznacza Dwuletnie Oszczędnościowe Stałoprocentowe.

Oprocentowanie tych obligacji jest stałe i w obecnej ofercie wynosi 2,10% rocznie w każdym roku oszczędzania.

Pieniądze można wycofać (przedterminowo wykupić obligacje) po upływie siedmiu dni kalendarzowych od dnia zakupu obligacji i nie później niż jeden miesiąc przed dniem ich wykupu. Opłata za przedstawienie obligacji do wcześniejszego wykupu wynosi 0,70 zł od każdej obligacji (czyli 0,7%). Opłata jest pobierana w pełnej wysokości (gdy wartość narosłych odsetek jest większa od wartości opłaty) lub do wysokości narosłych odsetek (gdy wartość narosłych odsetek jest mniejsza od wartości opłaty).

Obligacje są w ciągłej sprzedaży, co miesiąc oferta jest odnawiana. Dla przykładu w listopadzie można zakupić obligacje DOS1119.

Obligacje skarbowe 3-letnie (TOZ)

Symbol obligacji TOZ oznacza obligacje Trzyletnie Oszczędnościowe Zmiennoprocentowe.

Oprocentowanie tych obligacji jest zmienne, a dokładnie mówiąc częściowo zmienne. W pierwszym sześciomiesięcznym okresie odsetkowym dla aktualnej oferty wynosi ono bowiem 2,20%. Natomiast w kolejnych okresach jest już zmienne i wynosi WIBOR 6M (czyli obecnie 1,81%).

Pieniądze można wycofać (przedterminowo wykupić obligacje) po upływie siedmiu dni kalendarzowych od dnia zakupu obligacji i nie później niż jeden miesiąc przed dniem ich wykupu. Opłata za przedstawienie obligacji do wcześniejszego wykupu wynosi 0,70 zł od każdej obligacji (czyli 0,7%). Opłata jest pobierana w pełnej wysokości (gdy wartość narosłych odsetek jest większa od wartości opłaty) lub do wysokości narosłych odsetek (gdy wartość narosłych odsetek jest mniejsza od wartości opłaty).

Obligacje są w ciągłej sprzedaży, co miesiąc oferta jest odnawiana. Dla przykładu w listopadzie można zakupić obligacje TOZ1120.

Obligacje skarbowe 4-letnie (COI)

Symbol obligacji COI oznacza obligacje Czteroletnie Oszczędnościowe Indeksowane.

Oprocentowanie tych obligacji jest zmienne w drugim, trzecim i czwartym roku oszczędzania, natomiast w aktualnej ofercie wynosi 2,40 % w pierwszym rocznym okresie odsetkowym. W kolejnych rocznych okresach odsetkowych wzór na oprocentowanie wygląda następująco: marża 1,25% + inflacja, z wypłatą odsetek co roku. Aktualnie inflacja wynosi 2,1%, czyli oprocentowanie rok temu zakupionych obligacji na drugi roczny okres wynosi 3,45% w skali roku, a więc bardzo atrakcyjnie.

Warunki przedterminowego wykupu obligacji nie odbiegają od tych prezentowanych powyżej.

Obligacje są w ciągłej sprzedaży, co miesiąc oferta jest odnawiana. Dla przykładu w listopadzie można zakupić obligacje COI1121.

Obligacje skarbowe 10-letnie (EDO)

Symbol obligacji EDO oznacza Emerytalne Dziesięcioletnie Oszczędnościowe.

Oprocentowanie tych obligacji wynosi 2,70 % w pierwszym rocznym okresie odsetkowym. W kolejnych rocznych okresach odsetkowych oprocentowanie wygląda następująco: marża 1,50% + inflacja, z roczną kapitalizacją odsetek. Oprocentowanie rok temu zakupionych obligacji na drugi okres odsetkowy wynosi zatem 3,7% w skali roku, a więc super atrakcyjnie.

Warunki przedterminowego wykupu obligacji nie odbiegają od tych prezentowanych powyżej, poza opłatą za przedterminowy wykup, która wynosi 2%.

Obligacje są w ciągłej sprzedaży, co miesiąc oferta jest odnawiana. Dla przykładu w listopadzie można zakupić obligacje EDO1127.

Obligacje skarbowe – sprzedaż

Spójrzmy na wielkości i rozkład sprzedaży obligacji skarbowych na przestrzeni kolejnych lat:

Sprzedaż obligacji skarbowych od 2007 roku, w mln zł
Sprzedaż obligacji skarbowych od 2007 roku, w mln zł

Od razu małe zastrzeżenie. W sprzedaży obligacji uwzględniane są tak zwane transakcje zamiany. Czyli jak komuś kończą się obligacje 2-letnie i kupuje kolejne za środki z poprzednich, to w powyższych danych jest to odnotowane jako nowa sprzedaż. Siłą rzeczy obligacje 2-letnie można wykazać w sprzedaży 5x częściej niż 10-letnie. Mimo tego wykres daje nam pewien obraz sprzedaży i pokazuje czytelną tendencję.

„Rządzi” sprzedaż opartych na stałej stopie 2-latek (DOS), ale w 2017 roku wielu inwestorów stawia na indeksowane inflacją 4-latki (COI). Inwestorzy zatem szukają nieefektywności i zauważyli, że na obligacjach indeksowanych inflacją można obecnie znacznie lepiej zarobić. Więcej o tym będzie w dalszej części wpisu.

Obligacje skarbowe – porównanie oprocentowania

No właśnie. Aktualne, bardzo atrakcyjne oprocentowanie obligacji skarbowych indeksowanych inflacją stało się jednym z przyczynków do napisania tego wpisu. Jak widzimy, na dzień dzisiejszy obligacje indeksowane inflacją (czyli 4-letnie i 10-letnie) to prawdziwa perełka inwestycyjna:

Oprocentowanie obligacji skarbowych w porównaniu do wybranych obligacji korporacyjnych
Oprocentowanie obligacji skarbowych w porównaniu do wybranych obligacji korporacyjnych

Na skarbowych czterolatkach można obecnie zarobić więcej niż na obligacjach PKN Orlen, a prawie tyle samo co na obligacjach Cyfrowego Polsatu. Co do zasady taki stan powinien być raczej krótkoterminowy. Czyli albo powinna wzrosnąć rentowność obligacji PKN Orlen (czyli albo rośnie WIBOR, albo spada ich cena), albo spaść rentowność czterolatek (czyli spada inflacja). Tak podpowiada logika.

Na powyższym wykresie widać jeszcze jedną fajną zależność. Dla obligacji skarbowych – im dłuższy okres inwestycji tym większe oprocentowanie, co jest logiczne (bo dłuższy okres = większe ryzyko). Jest jeden wyjątek (zaznaczony pomarańczową strzałką) – to obligacje 3-letnie, których oprocentowanie opiera się na WIBOR 6M. I znów wartość WIBOR jawi się jako pewna anomalia – albo ta stawka powinna wzrosnąć (Ministerstwo Finansów może też dołożyć marżę do WIBOR, ale zakładamy brak takich działań), albo wzrost inflacji musi mieć charakter tymczasowy.

Zapewne ten z inwestorów profesjonalnych, który zna odpowiedź na to pytanie, będzie mógł całkiem nieźle zarobić w niedługimi czasie 🙂 .

Obligacje skarbowe – opinia, czy warto kupić?

Ale my nie jesteśmy inwestorami profesjonalnymi. Nas obecnie interesuje sytuacja, że obligacje skarbowe indeksowane inflacją oferują wyższą rentowność, niż niektóre obligacje korporacyjne. A dokładnie pytanie czy ten stan jest do utrzymania w dłuższym terminie?

Spójrzmy na historię ostatnich 10 lat. Porównujemy WIBOR 6M i inflację. Tak wygląda pełen wykres:

Porównanie WIBOR 6M i stopy inflacji od 2007 roku
Porównanie WIBOR 6M i stopy inflacji od 2007 roku

Kolor „szary” opiszę za chwilę. Co wynika z WIBOR i inflacji? WIBOR 6M praktycznie zawsze jest wyżej niż inflacja i to sporo wyżej. Obydwie miary z reguły poruszają się w tym samym kierunku. Dlaczego? Myślę, że można mówić o takiej zależności, że gdy rośnie inflacja to Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podwyższa stopy procentowe i odwrotnie. A WIBOR w znacznym stopniu powiązany jest ze stopami procentowymi.

Jednak spójrzmy bliżej na krótszy okres tego samego wykresu. Zależność nie jest już taka ścisła:

Porównanie WIBOR 6M i stopy inflacji od 2014 roku
Porównanie WIBOR 6M i stopy inflacji od 2014 roku

Albo RPP się „zbuntowała”, i nie podnosi stóp procentowych, aby gospodarka rozwijała się nadal w szybkim tempie, albo opiera się bardziej na tak zwanej inflacji bazowej, czyli nie uwzględniającej cen ropy naftowej (energii) i żywności. A ta miara już nie wykazuje takich wzrostów jak inflacja „główna”. 

Jak zawsze nie jest łatwo przewidzieć co będzie dalej. Na dzień dzisiejszy wygląda, że przy pędzącej gospodarce, rosnących wynagrodzeniach, programach typu 500+, nadal będziemy notować wysoką inflację. Na dziś również wygląda, że RPP nie będzie się spieszyć z podwyżkami stóp procentowych. To wszystko powinno działać na korzyść rozwiązań opartych na inflacji względem tych na WIBOR 6M. Jednak gwarancji oczywiście brak.

Aha, szary kolor na wykresie to jest porównanie historyczne oprocentowania (różnica) obligacji 3-letnich (opartych na WIBOR) i 4 letnich (opartych na inflacji + 1,25%). Wartości ujemne (tak jak obecnie) pokazują, że lepiej zarabiamy na obligacjach indeksowanych inflacją (obecnie o ponad 1,5% więcej) niż na obligacjach indeksowanych WIBOR.

Jak widać, historycznie raczej “rządziło” oprocentowanie oparte na WIBOR, aktualnie mamy chyba najlepszy w historii wynik na korzyść obligacji, których oprocentowanie oparte jest na inflacji. Anomalia, czy nowy trend?

Obligacje skarbowe – podsumowanie

W takiej sytuacji, gdy trudno jednoznacznie postawić na jeden produkt, jak zawsze aktualna pozostaje zasada dywersyfikacji oszczędności. Na przykład poprzez zainwestowanie części środków w obligacje o oprocentowaniu opartym na WIBOR (np. obligacje korporacyjne), a części w obligacje skarbowe o oprocentowaniu opartym na inflacji.

W pozytywnym scenariuszu (WIBOR bez zmian, inflacja wysoko) wynik na obligacjach skarbowych może być bardzo dobry, również w odniesieniu do obligacji korporacyjnych. W scenariuszu przeciwnym to obligacje skarbowe o oprocentowaniu opartym na WIBOR mogą ponownie okazać się bardziej zyskowne.

Ważne:

Jednak warto pamiętać, że nawet w takiej sytuacji, gdy na obligacjach indeksowanych inflacją zarabiamy mniej niż na obligacjach opartych na WIBOR, to i tak oprocentowanie tych obligacji zawsze przewyższa inflację (inflacja + 1,25% marży dla obligacji 4-letnich) więc nasze pieniądze realnie nie tracą na wartości.

Będąc przy obligacjach skarbowych mam jeszcze jeden wniosek – nie ma co bać się długiego okresu oszczędzania. Opłaty likwidacyjne typu 0,7% (a nawet 2% dla dziesięciolatek) to nie jest jakiś dramat. Zatem jeżeli z założenia chcemy oszczędzać na dłuższy okres (przyszłość dzieci, mieszkanie itp.) czy chronić kasę przed inflacją, to dziesięciolatki mają swoje atuty.

Z ankiet wiem, że wielu Czytelników bloga inwestuje w obligacje skarbowe, będzie mi miło jak pochwalicie się swoimi osiągnięciami na tym polu 🙂 . W moim dorobku są obecnie tylko Rodzinne Obligacje Skarbowe więc chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach i rekomendacjach bazujących na historii. Starałem się “ugryźć” temat z każdej strony, ale siłą bloga jest społeczność i wymiana informacji pomiędzy Czytelnikami.

Dziękuję, że dotarliście do tego miejsca J. Jeżeli się podobało poproszę o lajka, udostępnienie znajomym itp. Dziękuję!

17 komentarzy - “Czy warto inwestować w obligacje skarbowe?

  1. Bardzo dobry wpis! Sam chętnie uzupełniłbym mój portfel obligacjami SP opartymi o inflację ale niestety nie można chyba kupić ich na catalyst (więc na IKE/IKZE maklerskim z których korzystam) . Szkoda 🙁

  2. Lukasz

    Mam konto SUPER IKE i szkoda, że nie można kupić 3 miesięcznych obligacji na IKE. Byłyby idealne do tego aby pieniądze nie leżały bezczynnie zanim nie wpadną kolejne wypłaty odsetek/dywidend.

  3. Wojtek

    Dobry artykuł, ale ponieważ jestem zielony w kwestii obligacji skarbowych mam kilka pytań:
    1. Wypłata odsetek od obligacji następuje tak jak na lokacie czyli po jej zamknięciu, czy w jakichś transzach np 3 miesięcznych jak w przypadku obligacji korporacyjnych?
    2. Jeżeli dostaniemy już odsetki i/lub zwrot całej sumy zainwestowanej w obligacje, to czy przelewy tych sum z rachunku rejestrowego pko bp na nasze konto w innym banku są płatne?
    3 to już pytanie bardziej odnośnie emisji PKN Orlen: czy przeniesienie zakupionych obligacji PKN z rachunku rejestrowego na rachunek np DM Mbanku jest bezpłatne?

  4. A czy jakiś rodzaj obligacji am przewagę nad innym jeśli chodzi o podatek Belki i procent składany?
    Czy w ramach obligacji EDO 10 letnich jest on pobierany na koniec czy też po każdym roku?

  5. Hej, Wojtek:
    1. Ciekawa sprawa: dla 3-miesięcznych odsetki wypłacane są na koniec okresu, dla 2-letnich też na koniec okresu, dla 3-letnich co 6 miesięcy, dla 4-letnich po każdym roku, a w 10-letnich na koniec okresu oszczędzania.
    2. Przelewy są bezpłatne wg mojej wiedzy.
    3. Tak, bezpłatne, przećwiczyłem. Dokładnie mówiąc to jako r-k do zarejestrowania obligacji od razu podajesz ten z dm mBanku więc nie ma przeniesienia.
    Pozdrawiam

  6. Darek,

    tak, warto. Trzeba zachować tzw. rozsądek i nie być “chciwym”.

  7. Darek,

    ps. trochę szkoda, że wpisy do starszych wątków są gdzieś w czeluści bloga gubione.
    Remi, może to ma sens, ale czasami warto wyciągnąć wieloryba.

  8. Jacek

    Dla 10 latków to chyba jest błąd – przedwczesny wykup – 2%, a nie 0,7

  9. Jacek, racja, mój błąd, przy 10-latkach jest to 2% za przedwczesny wykup. Już poprawiam we wpisie

  10. Aniella

    Jedno trzeba przyznać obligacjom skarbowym : sami je sobie wykupimy z własnych podatków, które w razie potrzeby zostaną nam podniesione. Biorąc pod uwagę inflację (a nie mam 100% pewności, że jest liczona dokładnie bo ceny w sklepach raczej na to nie wskazują) to te obligacje 3-miesięczne na 1,5% rocznie uważam za ukryty dodatkowy podatek, bo nie dość, że ich nabywcy pożyczają swoje pieniądze Skarbowi Państwa na % znacznie niższy od inflacji to jeszcze od kuponu płacą 19% podatku – dla mnie jest to zwykła granda. I dopóki oprocentowanie tych obligacji będzie tak marne to każdy, kto w nie inwestuje realnie traci. Alternatywą na tak krótki okres jest np. konto oszczędnościowe w jakimś banku gdzie mamy BFG i bez problemu dostaniemy 2,5% (albo i więcej) na te 3 miesiące. Zwróćmy jeszcze uwagę, że obligacje teoretycznie najbardziej opłacalne (EDO czy COI) absolutnie nie są produktem właściwym dla osób kupujących obligacje po to aby odsetki z nich regularnie zasilały domowy budżet – dla mnie raz na rok czy (o zgrozo!) raz na 10 lat to stanowczo nie to czego oczekuję. Natomiast jest to (szczególnie EDO) dobry i bezpieczny produkt dla tych, którym zdarzy się niespodziewanie większa gotówka (spadek, darowizna itd) którą trzeba bezpiecznie przechować do czasu aż będzie potrzebna. Kupić, zasadzić na 10 lat i zobaczyć co (a raczej ile) z tego wyrośnie.

  11. Pio trek

    “oprocentowanie tych obligacji zawsze przewyższa inflację […] więc nasze pieniądze realnie nie tracą na wartości.”
    warto pamiętać, że oprocentowanie jest aktualizowane tylko raz w roku, więc jeśli inflacja znacząco by rosła, to realnie będziemy tracić, mimo indeksowania inflacją

  12. Punkt dla Ciebie, oprocentowanie nie zawsze musi przewyższać inflację. Dobry news jest taki, że prawo to działa też w drugą stronę, czyli jak inflacja zacznie spadać, to jest dodatkowy zysk 🙂 .

  13. kuba

    Z tą ochroną przed inflacją też może być różnie- jeśli będzie bardzo wysoka, to niestety odliczając podatek możemy być do tyłu.

    Przykład:
    Inflacja=6%
    Obligacje 4-letnie
    Oprocentowanie po uwzględnieniu podatku= (6+1.25)*0.81=5.87%

    Dla 10-letnich obliczenia są bardziej skomplikowane, bo odsetki są kapitalizowane co roku…
    PS. Mam nadzieję, że dobrze liczę, ale gwarancji nie daję

  14. Były czasy, gdy obligacje SP płaciły kilkanaście procent (XXI wiek) , a ja pamiętam nawet czasy, gdy była ulga podatkowa z tej okazji – to był interes! Ostatnie lata to mizeria i oferty na poziomie promocyjnych lokat, fakt, z inflacją dają radę jako tako trzymane dłużej, ale krótsze niż 2-3 lata terminy – to nie to.

  15. Zbyszek

    10-letnie EDO miały swój najlepszy okres parę lat temu. Kupowałem je w 2011 i 2012 roku co miesiąc, żeby uśrednić oprocentowanie które zmienia mi się na kolejnych seriach co miesiąc właśnie. Oprocentowanie teraz to naprawdę interesująca wartość, czyli inflacja plus 3% marży. Jedynie co mogę żałować, że w pewnym momencie sprzedałem cześć, która miała już zmniejszającą się marże 2,75 i 2,5 . Dziś to byłoby sporo więcej od aktualnej oferty, a do tego poszło to na początki z obligacjami na catalyst, co niestety skończyło się kilkoma wpadkami. Dzisiejsza marża to oczywiście efekt popularności tych obligacji. skoro tak dobrze schodziły to marża ‘jechała; w dół co chwilę.

  16. Jan Zwoliński

    Super wpis 🙂 łatwo lekko i przyjemnie z konkretami.

  17. Aniella

    @cj – tez pamiętam ulgę podatkową za zakup obligacji skarbowych. I taka mała dygresja – nasz nowy premier zachęca (wystąpienie w TV Trwam – przytaczam za bankier.pl), że zakup obligacji (skarbowych) to najpewniejsza lokata kapitału. Toteż należy się spodziewać, że przy takiej reklamie kolejka po papiery skarbowe będzie jak kolejka po papier toaletowy za czasów słusznie minionego (?) ustroju. I pomyśleć, że mówi to ktoś kto w zachwalany przez siebie produkt ulokował dokładnie zero.

Dodaj komentarz