2017 rok był pierwszym, w którym nie pracowałem już na etacie i wyłącznie utrzymywałem się z działalności blogowej. I mogę powiedzieć, że był to całkiem dobry rok, pod wieloma względami przekroczył moje założenia. Rozliczenie związane ze statystykami dotyczącymi bloga przedstawiłem w tym wpisie.

Czy planowanie i ustalanie celów, które dokonałem w styczniu 2017 roku pomogło? Na 100% trudno powiedzieć, jaki był wpływ przelania celów na wpis blogowy, ale wydaje mi się, że na pewno nie zaszkodziło 🙂 . Dodatkowo Wasze komentarze pod tamtym  wpisem pomogły mi w powzięciu decyzji o utworzeniu Bazy Inwestorów, która z kolei stanowi dobry argument w rozmowach z emitentami obligacji o umieszczaniu na blogu Rynek Obligacji reklam prowadzonych emisji.

Idąc zatem śladem 2017 roku, pozwalam sobie również przedstawić Wam cele na 2018 rok. Liczę w tym roku również na Wasz udział, śmiało podpowiadajcie, czego Wam brakuje na rynku obligacji korporacyjnych, jakie nowe produkty, funkcjonalności, tematykę wpisów najchętniej byście widzieli. Każdy głos jest dla mnie cenny. A może znajdzie się ktoś chętny w pomocy przy realizacji celów 🙂 .

Blogowe cele na 2018 rok:

Misją bloga jest dostarczanie inwestorom niezależnych analiz i informacji związanych z rynkiem obligacji. I blogowe cele muszą się z tym zazębiać.

Pierwszy cel jest prosty, ale nadrzędny wobec wszystkich pozostałych: Utrzymać reputację i zaufanie do mnie i do bloga. Tylko w ten sposób można zbudować długoterminową relację z Czytelnikami, na czym mi bardzo zależy. Budowaniu zaufania służy prezentacja mojego portfela obligacji, czy też nie angażowanie się w promocję ofert obligacji o niskiej wiarygodności. Również omijam szerokim łukiem pośrednictwo w oferowaniu obligacji.

Drugi cel na ten rok ma już konkretny charakter. Od lat jako jedną z największych Catalystowych bolączek wskazuje się fakt, że firmy notowane na Catalyst nie posiadają ratingów. Nie powiodło się firmom komercyjnym (z usług Eurorating skorzystały tylko Murapol i GetBack). Również GPW już od kilku lat powołuje agencję ratingową. Wygląda na to, że w końcu taką agencję powoła, pytanie tylko co dalej: ile firm i na jakich zasadach z niej skorzysta.

Ktoś musi tą lukę wypełnić i postanowiłem tym kimś być ja. Zamierzam przygotować Ranking Spółek z Catalyst (nazwa jeszcze do opracowania, nie jest kluczowa), który obejmie 40-50 najbardziej popularnych (takich których obligacjami można handlować) firm. W założeniu będzie to coś bardzo podobnego do ratingów. Myślę, a w zasadzie jestem pewien, że będzie to doskonały przewodnik i poradnik dla Inwestorów Indywidualnych. Ideę i metodologię produktu luźno opracowuję już od kilku miesięcy i jestem zadowolony z efektów. Również komentarze osób, które widziały przykładowe karty spółek, są pozytywne. Minusem jest fakt, że będzie to produkt płatny, ale tutaj też spróbuję coś fajnego wymyślić, a w każdym razie przynajmniej powalczyć o sponsora 🙂 . Jest to produkt na który bardzo liczę i który chciałbym wprowadzić do oferty już w kwietniu.

Trzeci cel jest kompleksowy, ale sprowadza się do jednego: umożliwić nowym Czytelnikom dotarcie do bloga. Między innymi poprzez pisanie analiz dla Obligacje.pl, wymianę linków z blogerami, czy dalszą optymalizację serwisu pod kątem wyszukiwarek.

Jest jeszcze kilka celów, które chciałbym zrealiować, ale zależą od różnych czynników (czasu, finansów). Chciałbym zrobić porządny kurs o inwestowaniu w obligacje, chciałbym odświeżyć stronę bloga, trochę bardziej ją sprofesjonalizować. Jednak wiem, że czas mija szybko, a zależy mi również na równowadze praca – życie prywatne, więc na dziś nie potrafię określić, czy uda się te tematy wykonać.

Blogowe cele, uwagi – komentuj

Dziękuję Wam za czytanie bloga Rynek Obligacji, za komentarze, maile, dobre słowa, a także za konstruktywną krytykę. Jeżeli widzisz coś, co warto ulepszyć, poprawić lub wprowadzić, jeżeli czegoś Ci brakuje, śmiało pisz. Wiele z pomysłów wdrażanych na blogu to efekt rozmów, dyskusji, komentarzy. Może tym razem będzie podobnie.

Przede mną ważny rok, póki co styczeń rozpoczął się bardzo fajnie, mam nadzieję, że dobra passa będzie dla nas wszystkich trwała przez cały czas.

Przypominam o wszystkich miejscach, gdzie możesz pozostać ze mną w kontakcie:

To już chyba ostatni wpis rozliczający 2017 rok i planujący rok 2018. W następnych wpisach wracam do meritum, czyli rynku obligacji Catalyst. Do przeczytania 🙂 .

7 komentarzy - “Blogowe plany i cele na 2018 rok + Twoje pomysły

  1. W takim razie powodzenia w realizacji wszystkich zamierzonych celów! 🙂

  2. Michał K.

    Remigiusz – ja także życzę Ci realizacji celów. Miałem przyjemność widzieć próbny fragment rankingu – warto czekać do kwietnia 🙂 – ja czekam z niecierpliwością 🙂

  3. Wojtek

    Czekam z niecierpliwością na ranking. Zrobienie go to kupa pracy za którą warto zapłacić i która ci się jak najbardziej należy.

  4. Dzięki za dobre słowa. Myślę, w sumie to już jestem przekonany, że wyjdzie całkiem fajnie 🙂 .

  5. Gauss

    Mi się ciągle nie podoba matematyczna strona portfeli, czyli liczenie stóp zwrotu. Moim zdaniem skoro porównujesz się z funduszami (bo to w końcu one są alternatywą do samodzielnego inwestowania w obligacje), to powinieneś liczyć stopę jak fundusze, czyli uwzględniać gotówkę do wyniku portfela (to już chyba robisz?) oraz księgować odsetki brutto. Najlepiej byłoby poświęcić na to rachunek IKE. Przynajmniej żony 😉

  6. Andrew

    Ja swój portfel niestety też obliczam z odsetkami netto, ale teraz przeliczyć wszystko 2 lata do tyłu to żmudna praca…

  7. W sumie aż takie trudne to nie jest, przynajmniej w moim przypadku, gdy rok zaczynam z okrągłą kwotą i na każdy dzień znam swój wynik. Wystarczy z historii rachunku wygenerować kwotę pobranego podatku. Po doliczeniu podatku wynik roczny wyniósłby 7,7% (zamiast 6,34% netto). Z drugiej strony ktoś z funduszu mógłby się obruszyć, że ja nie pobieram opłaty za zarządzanie w “swoim funduszu”. Ponieważ taka opłata z reguły wynosi 1-2% rocznie, to ja podatek właśnie traktuję jako jej substytut. Ale faktycznie, postaram się w miesięcznych raportach podawać zysk netto i brutto.

    Na koniec warto pamiętać, że wynik oczywiście jest ważny, ale publiczne portfele prowadzę nie po to, aby się ścigać z funduszami, ale po to, aby pomagać Czytelnikom rozsądnie inwestować.

    Przy okazji, zobaczyć na własne oczy, jaka to sumka w podatku idzie do Państwa to nie jest fajna sprawa. Kurcze, sporo tego wychodzi z kieszeni. Jeszcze bardziej lubię IKE.

Dodaj komentarz