“Afera GetBack” to nie tylko problem związany z tą spółką, ale i kilkoma mniejszymi, związanymi z Konradem K. Poniżej tekst, który otrzymałem od Czytelniczki bloga, z którą mam kontakt praktycznie od jego powstania. Aniella jest również aktywna na forum StockWatch, a także, z tego co wiem, prywatnie pomaga wielu osobom pokrzywdzonym przez GetBack i pozostałe spółki związane z Konradem K. Tekst publikuję w całości.


Od wielu miesięcy temat GetBack SA nie schodzi z czołówek gazet, sama afera (bo to co się stało niewątpliwie na takie miano zasługuje) jak i jej otoczka analizowane są na różne sposoby, wskazywani są różni winni tego stanu rzeczy (na razie ‘upiekło się’ chyba tylko kosmitom) a na światło dzienne wyciągane są coraz to bardziej szokujące fakty jak np. ten czy ten.

Mało kto zdaje sobie sprawę, że wśród obligatariuszy GetBack SA całkiem liczne grono stanowią osoby, które w ramach ‘dywersyfikacji’ zakupiły także obligacje innych spółek związanych z Konradem K. tj. GB Managers SA, Hussar Gruppa SA czy Basel Olten Pharm SA. Często zostały na to namówione przez uczynnych ‘doradców’ zapewniających, że inwestycja w dynamicznie rozwijającą się polską rodzinną spółkę logistyczno-transportową lub ‘koncern kosmetyczny z Polski’ to złoty i bezpieczny interes a na akcjach GetBack SA w ramach wykupu menadżerskiego wręcz niepodobna stracić.

Dopiero po zmianie zarządu ujawniono, że w GetBack SA funkcjonował ponad 100-osobowy dział zajmujący się wyłącznie sprzedażą kolejnych emisji zarówno GetBack SA jak i innych spółek powiązanych z Konradem K. Do tego dochodzą rzesze różnego rodzaju ‘niezależnych’ doradców finansowych (często z zawodową przeszłością w strukturach Getin Noble Banku, Noble Securities, Idea/Lions Banku czy wreszcie samego GetBack) oraz spółki i spółeczki o wymyślnych angielskojęzycznych nazwach i wzbudzających zaufanie stronach internetowych oferujące ‘pewne jak w banku’ obligacje dostępne tylko dziś i tylko w ofercie limitowanej co zaowocowało  całkiem sporą grupą obligatariuszy wielokrotnie oszukanych przez spółki związane z Konradem K, gdyż nie tylko GetBack SA okazał się niewypłacalny.

W najbardziej dramatycznej sytuacji wydaje się być GB Managers SA gdzie dla spółki ustanowiono (ze względu na brak właściwej reprezentacji) kuratora a sąd odmówił ogłoszenia upadłości ze względu na brak środków na pokrycie nawet kosztów postępowania (sygnatura X GU 1327/18 postanowienie z dnia 27.09.2018r.).

Sama spółka złożyła wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (sygnatura X GR 53/18) lecz jego uwzględnienie przez sąd jest mało prawdopodobne.

Na temat Hussar Gruppa SA głośno zrobiło się na początku sierpnia br. kiedy to okazało się, że spółka złożyła do sądu wniosek o restrukturyzację pomimo że 2-3 tygodnie wcześniej jej władze zapewniały obligatariuszy w rozsyłanym do nich piśmie, że za kilka tygodni sytuacja się unormuje.

Oprócz sensacyjnych doniesień, że pieniądze obligatariuszy Hussar Gruppa SA mogły trafić do GetBack SA swoistego ‘smaczku’ sprawie dodaje to, że jednym z dwóch źródeł finansowania proponowanego układu zakładającego 60% ‘strzyżenie’ obligatariuszy miały być wpływy z dywidend od spółki zależnej tj. Hussar Transport SA. No i fajnie! Niestety nie bardzo gdyż Hussar Transport SA złożył wcześniej wniosek o upadłość, która ostatecznie została ogłoszona przez sąd 16 października 2018 r. Zarówno wniosek o restrukturyzację Hussar Gruppa SA jak i złożony wkrótce potem wniosek o upadłość tej spółki zostały oddalone z przyczyn formalnych. W październiku Hussar Gruppa SA złożyła ponownie wniosek o własną upadłość (sygnatura X GU 2084/18) – na razie sąd ustanowił tymczasowego nadzorcę sądowego natomiast nie ma wciąż postanowienia w sprawie, a szkoda gdyż szybkie ogłoszenie upadłości wstrzymałoby egzekucje prowadzone wobec spółki co mogłoby istotnie zwiększyć szanse szerokiej rzeszy obligatariuszy na jakiekolwiek zaspokojenie w toku procesu upadłościowego.

Najdłużej na powierzchni utrzymywał się Basel Olten Pharm SA jeszcze nie tak dawno kreowany w mediach na wschodzącą gwiazdę polskiego rynku kosmetycznego, beniaminka który chce upiększać świat itp.  młodziutkiego gracza na wartym szacunkowo ok. 17 mld złotych polskim rynku kosmetycznym, który w kilka lat chciał zdetronizować takie rozpoznawalne marki jak Ziaja czy Eris.

Jeszcze wiosną tego roku spółka informowała o przeniesieniu produkcji czy o ekspansji na Bliskim Wschodzie podtrzymując wizję świetlanej przyszłości budowanej jakby nie było głównie za pieniądze obligatariuszy.

W dniu 17 października 2018 spółka, którą od maja zarządza jednoosobowo Alicja Kąkolewska (prywatnie matka Konrada K.) złożyła wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (sygnatura X GR 98/18 ).

Obligatariuszom, którzy wartościowo odpowiadają za ponad 70% wierzytelności, spółka proponuje skandaliczne warunki układu – nie dość, że jako jedyna grupa wierzycieli mieliby otrzymać zaledwie 60% nominału swoich obligacji (inne grupy 100% oraz odsetki należne do dnia ogłoszenia PPU) to także mieliby zostać zaspokojeni najpóźniej.

Warto w tym kontekście wspomnieć, że wśród wierzycieli, którzy mieliby zostać spłaceni w całości znajdują się spółki kontrolowane przez Konrada K. i jego rodzina!

Co łączy te przypadki – oprócz osoby Konrada K.? Oczywiście, jak łatwo można zgadnąć masowa, niekontrolowana produkcja obligacji, które były sprzedawane jeszcze wiosną tego roku.

Czy są to przypadki beznadziejne? Nie wszystkie. Szansa na odzyskanie czegokolwiek w procesie upadłościowym jest nikła ale już w procesie restrukturyzacyjnym całkiem spora, zwłaszcza jeżeli  produkt spółki ma już wypracowaną pozycję rynkową a marka jest rozpoznawalna tak jak ma to miejsce w przypadku np. Basel Olten Pharm SA.

Niewątpliwie nie należy pozostawiać wszystkiego w rękach osób, które do takiego stanu doprowadziły, gdyż to z pieniędzy obligatariuszy zbudowano te biznesy i oni jako pierwsi mają prawo domagać się wpływu na to się tam dalej będzie działo. Przepisy dają wierzycielom całkiem spore możliwości w tym zakresie lecz aby w pełni mogli z nich skorzystać powinni się:

1/ zorganizować najlepiej w jakiś formalny sposób,

2/ zacząć aktywnie działać wykorzystując na początku przynajmniej zasoby jakimi dana grupa dysponuje.

Przekrój zawodowy osób, które miały pecha zakupić obligacje GetBack SA, GB Managers SA, Hussar Gruppa SA czy Basel Olten Pharm SA jest bardzo szeroki i obejmuje nie tylko tak bardzo medialnych emerytów którzy stracili oszczędności życia ale także ekonomistów (w tym nawet biegłych księgowych), lekarzy, informatyków, prawników czy nauczycieli ale także np. licencjonowanych doradców restrukturyzacyjnych. To spory potencjał, który należy odpowiednio wykorzystać. Ważne jest aby stworzyć skuteczną reprezentację obligatariuszy spółek związanych z Konradem K. nie dzieląc ich ze względu na to gdzie i w jakich okolicznościach je nabyli, bo to nie jest ‘afera GetBack SA’ ale ‘afera Spółek KK’.

Informujemy osoby poszkodowane, które nabyły obligacje spółek powiązanych z Konradem K., że zarejestrowaliśmy formalne Stowarzyszenie Obligatariuszy Spółek KK, aby połączyć siły w walce o zwrot zainwestowanych środków. Nie skupiamy się tylko na walce z bankami/pośrednikami, ale reprezentujemy interesy wszystkich obligatariuszy, również tych, którzy nabyli obligacje bezpośrednio w GetBack SA.

Wszystkie formalne dokumenty rejestracyjne stowarzyszenia znajdziecie Państwo na naszej stronie www.obligacjekk.pl, a deklaracja przystąpienia znajduje się w zakładce “dokumenty”.

Zachęcamy do współpracy!

Zespół Stowarzyszenia

7 komentarzy - “Małe dramaty w cieniu wielkiej afery

  1. Aniella – gratulacje

  2. Michał

    Słowo dywersyfikacja jak widać niektórym jest obce. Bliższe jest zachłanność. Rozumiem dramat obligatariuszy GetBacka nabywających obligacje w Bankch, DMach.
    Ale nie zrozumiem ludzi inwestujących w pozostałe Spółki Kąkolewskiego.
    Obojętnie jak sprawnie będzie działał KNF to jak Inwestorom zabraknie zdrowego rozsądku to zawsze dadzą się oszukać i nikt ich przed tym nie uchroni.
    Obligatariusze GetBacka coś na pewno odzyskają, niestety pozostali prawdopodobnie ani grosza.

  3. Anonim

    @Michał
    Ludziom te papiery sprzedawano właśnie jako doskonały sposób na dywersyfikację bo jak będzie kłopoty mieć spółka windykacyjna to przecież zarobi Pan/Pani na firmie transportowej lub kosmetycznej, a w ogóle to nie ma ryzyka bo przecież ‚złote dziecko’ prowadzi tą drużynę. Oni uwierzyli ‚doradcy’ że taki portfel to doskonała dywersyfikacja. Jakbyś zobaczył jak dobrze było to wszystko przygotowane szczególnie w przypadku Hussara i Basela (tutaj, że coś jest ‚nie halo’ mogli poznać się praktycznie ludzie z branży) i jakie kwoty inwestowano to byś usiadł z wrażenia. Ja też usiadłam.

  4. ya-1

    W pewnym sensie taka dywersyfikacja spełniła swoje zadanie. Dzięki niej, inwestor ma w portfelu nie tylko spółki w upadłości, ale także spółki w restrukturyzacji.

  5. Mam do dziś niespłacone obligacje Uboat Line i nie jest mi do śmiechu. Oby tutaj chociaż część kasy udało się uzyskać.
    A przy sprzedaży obligacji spółek Konrada K. rzeczywiście przewijał się argument, że prezesem / właścicielem tych spółek jest właśnie taki sprawny manager…

  6. ya-1

    to taki śmiech przez łzy, po prostu przypomniał mi się rok 2008, gdy moja dywersyfikacja w portfelu akcyjnym, spowodowała, że miałem akcje taniejące po kilkanaście procent dziennie, ale też takie, które taniały zaledwie o 5% na dzień

  7. też tak miałem 🙂 Do dziś pamiętam pytanie Żony: “Kochanie jak tam nasze pieniądze”. Tamto doświadczenie mocno mnie ukształtowało na kolejne lata.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.