Za nami kolejny rok, który można i należy określić jako ciekawy. Początek 2021 to nadal restrykcje związane z covid-19, następnie stopniowe zdejmowanie restrykcji, otwarcie życia i rozkwit gospodarczy. Żeby nie było zbyt pięknie to krok po kroku zaczęły pojawiać się zaburzenia w łańcuchach dostaw surowców, materiałów czy też wyrobów gotowych. Ktoś pamięta jeszcze, jak w marcu 2021 kontenerowiec Ever Given utknął w Kanale Sueskim? Druga połowa roku to nałożenie się na siebie problemów z dostawami, ale i gwałtowny, wymykający się wszelkim prognozom, wzrost inflacji, wynikający m.in. z drożejących cen energii, surowców czy wreszcie żywności. Jednym słowem działo się sporo.

W tych warunkach obligacje korporacyjne przez większą część roku zachowywały się całkiem spokojnie, a większą uwagę poświęciłem rynkowi akcji – niskie stopy procentowe (I połowa roku) w połączeniu z odbiciem gospodarki wydawały się idealnym środowiskiem do wzrostu wyników spółek, a jednocześnie napływu kapitału na giełdę. I taka strategia w I połowie 2021 roku sprawdzała się doskonale, wystarczy chociażby spojrzeć na wyniki mojego portfela akcji do maja 2021 roku (link). Również bardzo przyzwoicie było na obligacjach korporacyjnych. O ile pierwszą połowę roku mogę uznać za swój sukces inwestycyjny, to z drugiej połowy roku jestem mniej zadowolony. Moment wzrostu inflacji powinien być sygnałem ostrzegawczym do modyfikacji strategii. Sam kilkukrotnie pisałem, że warto przemodelować swoje portfele obligacji i zwiększyć udział papierów o zmiennym oprocentowaniu kosztem tych na stałej stopie i trochę takich operacji wykonałem – jednak zbyt mało do tego co powinienem.

W efekcie, mimo, że w 2021 roku udało się wykonać kilka fajnych transakcji zwiększających wynik portfela (np. zakupy przecenionych obligacji CCC czy Kredyt Inkaso), to przecena obligacji stałokuponowych pod koniec 2021 roku nieco obniżyła roczny wynik – uzyskane 5,86% (już po odjęciu podatków od odsetek, czyli prawie netto) jest satysfakcjonujące, ale była szansa na więcej. Po szczegóły zapraszam poniżej.

Wynik portfela obligacji w grudniu 2021

W grudniu główny portfel obligacji zarobił bardzo dobre 0,76%, a wliczając pobrany podatek od odsetek byłoby to 0,96%. Wynik doskonały – wydaje się, że jest efektem powrotu klientów do funduszy dłużnych i wzrostu popytu na obligacje korporacyjne. Czy taki był rzeczywisty powód? przekonamy się po publikacji raportu o saldach nabyć i umorzeń w funduszach, który co miesiąc publikuje portal analizy.pl.

Portfel obligacji – wyniki miesięcznie
Portfel obligacji – wyniki miesięcznie

Jak pisałem powyżej, trochę szkoda miesięcy wrzesień – listopad, gdy rosnące stopy procentowe powodowały spadek cen obligacji na stałej stopie, a ja za słabo na to zareagowałem. Ale z drugiej strony „mądry po szkodzie”, kilka miesięcy temu mało kto obstawiał poziomy inflacji, jakie mamy obecnie.

Narastająco się nie ma do czego przyczepić, portfel realizuje swój cel i stabilnie rośnie. Na przyszłość być może jako benchmark powinienem dołożyć również inflację?

Portfel obligacji – wyniki narastająco
Portfel obligacji – wyniki narastająco

I jeszcze wyniki portfela obligacji, patrząc na nie z perspektywy poszczególnych lat jego prowadzenia. Przypominam, że portfel obligacji prowadzę publicznie już od 2014 roku, co miesiąc bez przerwy zamieszczając podsumowanie wyników i transakcji.

Portfel obligacji – roczne stopy zwrotu
Portfel obligacji – roczne stopy zwrotu

Tak pisałem rok temu, w tym kontekście te 5,86% można uznać za dobry wynik 🙂 :

Na wykresie powyżej widać dwa trudne momenty: 2015 rok to bankructwo Uboat – Line, której obligacje posiadałem, a 2018 rok to bankructwo GetBack, którego obligacji na moment defaultu nie posiadałem, ale sentyment rynku obligacji korporacyjnych zmienił się na dłuższy czas. A poza tym to dominuje wynik w rejonach 6,5% stopy zwrotu, co jest dla mnie bardzo satysfakcjonujące. Ciekawe jak będzie w 2021 roku w świecie niskich stóp procentowych, mam nadzieję, że te 5-6% uda się „wykręcić”.

Transakcje na portfelu obligacji w grudniu

W grudniu dominował jeden kierunek – sprzedaż obligacji z portfela. I był to efekt rosnących cen obligacji – zrealizowało się kilka wystawionych wcześniej zleceń sprzedaży.

Sprzedałem obligacje BEST BST1026 po 101,77%. Obligacje kupowane 2 miesiące wcześniej w ofercie publicznej więc zysk bardzo przyzwoity i wszystko zgodnie ze strategią z okresu niskich stóp procentowych – ale jak spoglądam na ich aktualną wycenę – to widać, że można było jeszcze poczekać. Przy niskich stopach procentowych takie transakcje dużo ważyły w ogólnym wyniku, przy wysokich stopach procentowych większe znaczenie ma oprocentowanie i taki handelek na +1% staje się mniej opłacalny, a rośnie ryzyko pozostania z gotówką.

Sprzedałem też część obligacji Cavatina Holding CVH0624 i CVH1224. Tych obligacji miałem (za) dużo, bo 13% portfela, po komunikatach o nowym drogim finansowaniu zdecydowałem się wrócić poniżej założonego docelowego 10% udziału emitenta w portfelu. Z tego co widzę, ceny obligacji kontynuują rajd w górę, co potwierdzałoby tezę o powrocie kapitału na rynek, ale tutaj akurat nie mam sobie nic do zarzucenia odnośnie celowości i momentu transakcji.

Trzecia i ostatnia transakcja, to sprzedaż części pakietu PragmaGO PRF1124. Są to obligacje o stałej stopie, stąd próba ich sprzedaży, ale też nie za wszelką cenę. Część się sprzedała, część została i jest jeszcze wystawiona na sprzedaż. Tak czy owak, zastanawiam się czy powoli nie przychodzi czas na ponowne zainteresowanie się papierami o stałym oprocentowaniu.

Skład portfela obligacji – emitenci

Na koniec grudnia 2021 roku portfel wyglądał następująco:

Portfel obligacji – emitenci
Portfel obligacji – emitenci

Największą pozycję stanowiła gotówka, którą teraz w styczniu będę chciał racjonalnie zagospodarować, bo jej duży udział w portfelu mocno obniża oczekiwaną stopę zwrotu (YTM=5,6%, a gdybym zainwestował ją na 6%, to YTM rośnie do 6,9%).

Poniżej przedstawiam moją opinię o emitentach z portfela, zaznaczam jednak, że w świecie mocno rosnącej inflacji i stóp procentowych sytuacja rynkowa i moje podejście do spółek może się szybko zmieniać. Czekam również na raporty roczne spółek, aby zweryfikować do nich swoje podejście. Oczywiście, gdy cena jakiś obligacji mocno wzrośnie, to pewnie je sprzedam, niezależnie od tego jak dobry to jest emitent.

Victoria Dom – z tymi papierami czułem się w miarę bezpiecznie – solidny warszawski deweloper – płaci więcej za obligacje, bo nie jest spółką publiczną i jest mniej transparentny. Ziemia + mieszkania raczej nie będą tanieć w świecie wysokiej inflacji (nie da się nowych mieszkań zbudować taniej) więc nadal jestem raczej spokojny – ale na pewno bardziej czujny niż pół roku temu.

White Stone Development – podobnie jak Victoria, raczej czuję się spokojnie z tymi obligacjami, ale też do obserwacji jak rosnące stopy procentowe wpłyną na rynek mieszkaniowy.

Dekpol – tutaj również mimo relatywnie wysokiego zadłużenia nie mam dużych obaw. Do tego firma zdywersyfikowana – deweloper, budownictwo przemysłowe, a także osprzęt do maszyn budowlanych.

Cavatina – rynek biurowy to cały czas dodatkowy znak zapytania, jak pandemia w długim okresie zmieni nasze życie. Póki co, mimo, że wzrósł udział pracy zdalnej, to wydaje się, że rynek biurowy nadal radzi sobie przyzwoicie. Obserwuję, ale nie panikuję.

Arche – pozytywne dla mnie zaskoczenie 2021 roku, jak poradzili sobie w hotelach z pandemią. Jak przeszli suchą nogą przez 2021, to i w 2022 mam nadzieję, że będzie ok.

Ronson – nie mam obaw.

CCC – pozycja otwierana trochę spekulacyjnie pod „za duża firma by upaść” + „aktywo w postaci e-obuwie”, a spekulacja wydaje się przechodzić w normalne inwestowanie – wygląda, że po restrukturyzacji firma wychodzi na prostą.

Ghelamco – emitent od wielu lat w portfelu, do tej pory zawsze potwierdzali, że znają się na swojej robocie i tego się trzymam. Mają gotowe główne aktywo THE Warsaw HUB, obiekt jest ładnie wynajęty i zapewne szykowany do sprzedaży.

Kredyt Inkaso – tu również zakup spekulacyjny przerodził się w fundamentalny – oni chcą emitować nowe serie obligacji, czekam zatem aż cena tej serii, którą posiadam, zbliży się do 100%, aby wyjść z inwestycji z zyskiem.

Vehis – jedyna nie notowana na Catalyst seria obligacji więc tutaj pozostaje trzymać obligacje w portfelu. Oprocentowanie wzrosło, odsetki wpływają, ostatnio miała miejsce częściowa amortyzacja obligacji więc póki co spokojnie.

PragmaGO – nie mam obaw, wyprzedaję obligacje, bo są na stałej stopie.

Obecnie rozpoczynam przegląd obligacji pod kątem zakupu do portfela, na początku przyszłego tygodnia opublikuję wpis na Portalu Analiz w tym temacie.

Na koniec tej części wpisu jeszcze prezentacja portfela obligacji według branż:

Portfel obligacji – branże
Portfel obligacji – branże

Jak widać, największą uwagę i czujność muszę poświęcić deweloperom: i mieszkaniowym i biurowym.

Portfel obligacji – ryzyko

Z uwagi na większy udział gotówki portfel się trochę zrelaksował:

Portfel obligacji – ryzyko
Portfel obligacji – ryzyko

Wykres na podstawie Stref z Raportu Rankingowego po wynikach 2020 roku.

Jeżeli jeszcze nie jesteś posiadaczem raportu, gorąco zachęcam do jego zakupu. Najlepiej (moim zdaniem) najpierw wykupić dostęp do Portalu Analiz, wtedy cena Raportu staje się okazyjna (20 zł za Raport dla posiadaczy abonamentu w Portalu Analiz), a jednocześnie otrzymujesz dostęp do Forum Obligacji i Akcji, a także wielu analiz. Ale przede wszystkim, i to jest chyba najważniejsze, dostęp do wiedzy wielu doświadczonych inwestorów.

Portfel obligacji – podsumowanie

Wynik 2021 roku jest satysfakcjonujący w kontekście oczekiwań z początku roku, jednak mógłby być lepszy, gdybym szybko i zdecydowanie zareagował na podwyżki stóp procentowych. Ale i tak najważniejsze, że kolejny rok udało się uniknąć niewypłacalności emitenta – to jest kluczowe w inwestowaniu w obligacje korporacyjne.

Tradycyjnie już na koniec roku wypłacam wypracowany w 2021 roku zysk, który przeznaczę na wpłaty na IKE / IKZE i 2022 rok na portfelu głównym zaczynam ze stałą wartością środków.

Jeżeli chodzi o oczekiwania na 2022 rok, to biorąc pod uwagę podwyżki stóp procentowych i wzrost stawek WIBOR, na dziś wydaje się, że 6% stopy zwrotu to jest „minimum przyzwoitości” i taki wynik będę się starał przekroczyć.

Na początku przyszłego tygodnia na Portalu Analiz opublikuję wpis z omówieniem rentowności obligacji poszczególnych spółek, a także zastanowię się czy to już jest czas powrotu do obligacji.

W kwestiach technicznych – na Rynku Obligacji nadal będą pojawiać się omówienia wyników portfeli obligacji oraz informacje o nowych emisjach obligacji, natomiast pozostałe wpisy dotyczące obligacji korporacyjnych oraz dyskusja na Forum Obligacji będzie się odbywać w ramach Portalu Analiz.

Tymczasem dziękuję Wam za wspólny, mam nadzieję dla Ciebie też udany 2021 rok (podziel się swoimi wynikami w komentarzu) i życzę Wam i sobie równie udanego roku 2022.


Jeżeli chcesz być na bieżąco z wpisami, zapraszam do zapisu na newsletter bloga.

Chcesz otrzymywać informacje o ciekawych emisjach obligacji korporacyjnych? Zapraszam do zapisu do Bazy Inwestorów bloga.

Jeżeli chcesz mieć dostęp do ciekawych emisji publicznych i prywatnych, warto założyć konto w Domu Maklerskim Michael / Strom – np. poprzez ten formularz. (disclaimer: nie mam kasy z założonych kont – ale DM MS wie, że warto reklamować się na blogu Rynek Obligacji).

3 komentarzy - “Portfel obligacji – grudzień i cały 2021 rok

  1. Piotr St.

    Może to głupie pytanie ale czemu tak bardzo się obawiasz stałego oprocentowania? Np takie obligacje GHE0124 mają stała stopę 6,1% a obecnie dość nisko stoją . Oprocentowanie jest dużo wyższe niż innych opartych o wibor… A mimo to odniosłem wrażenie że odradzasz takich pozycji??
    Obecny kurs to 98,2 a to tylko podnosi atrakcyjność.
    Pozdrawiam

  2. Obawiałem się w październiku i listopadzie, gdzie sprzedawałem właśnie te obligacje po 101,17% i 99,97&. a więc powyżej obecnego kursu. Teraz nie odradzam tej pozycji, wręcz wydaje mi się, że zbliżamy się do punktu równowagi stóp procentowych i być może warto już porównywać rentowności obligacji stałoprocentowych ze zmiennoprocentowymi 1 do 1?

  3. Dawid

    Wydaje mi się, że to jeszcze nie jest ten moment… Czeka nas jeszcze kilka podwyżek stóp, ja na pewno nie spojrzę na obligację ze stałym kuponem zanim stopa referencyjna nie przekroczy 3%. Wtedy pewnie będzie trochę papierów ze stałym kuponem notowanych w okolicach 95% nominału – mogą stanowić fajne zabezpieczenie przed wcześniejszym wykupem, na które zmienne obligi mogą być coraz bardziej narażone. Ja sprzedałem zdecydowaną większość tego co miałem, ale też zostały mi jakieś końcówki niezrealizowanych zleceń, w tym GHE0124, których część zostawiłem świadomie, z uwagi na niezbyt długi czas do wykupu i dobry kupon.

Skomentuj