W czerwcu portfel zdywersyfikowany zarobił +0,31%, kontynuując spokojny marsz w górę, po 6 miesiącach tego roku uzyskując stopę zwrotu +3,02% (netto). Wynik nie jest spektakularny, ale pewnie wiele więcej nie da się przy strategii pasywnej wyciągnąć.

Skład portfela uległ drobnej zmianie względem poprzedniego miesiąca – wykupione zostały obligacje Banku Pocztowego (i bardzo dobrze, bo nigdy nie grzeszyły rentownością), a na ich miejsce (ale w lipcu) zakupiłem obligacje 7R (SIR0228).

Zatem w składzie portfela według branż na koniec czerwca zaszła tylko drobna zmiana:

Zmieniło się trochę zestawienie dotyczące Stref Raportu Rankingowego – na początku czerwca wyszła nowa edycja obejmująca wyniki 2024 roku – zachęcam do zapoznania się z ofertą Raportu.

Wiele do napisania w podsumowaniu nie mam – czerwiec to nadal dyskretny wynik, pozostaję w granicach umiarkowanych miesięcznych stóp zwrotu. Rentowność portfela pozostaje na poziomie, który daje nadzieję na kolejne przyzwoite miesiące, ale spektakularnych wyników się nie spodziewam.

Udanych inwestycji!
Remigiusz

4 komentarzy - “Portfel zdywersyfikowany – czerwiec 2025 roku

  1. Anonim

    Nie lepiej poczekać z 7R do sierpnia i naliczenia odsetek i nie płacic od nich podatku ? Chyba ,że się mylę . Z góry przepraszam .

  2. Anonim

    Panie Remigiuszu ,czy doczekam się na odpowiedź? Z góry dziękuję .

  3. Każdy ma swój sposób działania.
    Ja kupując obligacje korporacyjne sprawdzam rentowność brutto i netto, jak mi pasuje to kupuję, a jak nie to nie (https://obligacje.pl/pl/narzedzia/kalkulator-rentownosci,symbol-SIR0228). Rentowność netto uwzględnia naliczone odsetki i podatek, jaki mi przyjdzie zapłacić.
    W przeszłości bywało tak, że mogłeś czekać miesiąc na nowy okres odsetkowy, ale czekali również inni i nagle okazywało się, że w tym nowym okresie cena obligacji jest np. 1% wyższa. Nie zaoszczędziłeś nic na podatku, a jednocześnie miałeś miesiąc leżakowania gotówki. Pal licho, gdy stopy % były zerowe, ale w dobie wysokich stóp wolę jak gotówka pracuje.
    Druga sprawa: kupujesz obligację za 1.000 zł + 100 zł naliczonych odsetek = 1.100 zł, płacisz od tego 19 zł podatku od odsetek, czyli na starcie jesteś „w plecy”. Ale jak w tym momencie sprzedasz tą obligację za 1.000 zł (już bez odsetek), to masz stratę podatkową 100 zł (czyli tarczę podatkową 19 zł), którą rozliczasz z zyskami z giełdy. Zatem de facto ta strata na podatku mi się rozliczy, jedyne co mam w plecy to, że dopiero w rozliczeniu rocznym.
    Podsumowując:
    – przy założeniu długiego trzymania obligacji (jak w tym portfelu) – patrzę na YTM netto na dziś, nie czekam do momentu odcięcia odsetek, bo nie wiem jaka będzie wtedy cena obligacji,
    – przy założeniu handlu obligacjami (i jednocześnie aktywności na akcjach) strata na podatku od odsetek rozliczy mi się w PIT rocznym.
    Takie jest moje podejście, ale oczywiście rozumiem też podejście czekania na nowy okres odsetkowy.

  4. Anonim

    Fajnie się to sprawdza na IKE – kupuję obligacje niedługo przed ustaleniem prawa do odsetek, bo zwykle wtedy są najtańsze, za tydzień, góra miesiąc, dostaję te odsetki z powrotem, nie pomniejszone o podatek, i mogę je ponownie zainwestować. Raz czy dwa zdarzyło mi się także odsprzedać obligacje po wypłacie odsetek, bo zdrożały o 1 pp, a jak mam 0,2% prowizji w obie strony, to daje 0,8% w 2-3 tygodnie.

Skomentuj