W lipcu 2025 roku mój główny portfel obligacji wypracował +0,46% stopy zwrotu, a po 7 miesiącach 2025 roku wynik to +3,84% netto. Po szczegóły zapraszam poniżej.

Wyniki portfela miesięcznie:

Wyniki narastająco:

Stan portfela na 31 lipca 2025 roku, żółtym kolorem zaznaczone zmiany:

W lipcu miał miejsce wykup wszystkich obligacji DL INVEST, zetem moje „eurowe” też się na niego załapały. Z kolei VINDEXUS wykupił serię VIN0127, która była główną pozycją tego portfela – widać to wyraźnie po spadku udziału obligacji VINDEXUS w portfelu.

Na początku lipca zakupiłem z rynku wtórnego z DM Michael / Ström obligacje 7R w EUR, serię SIR0628, która jest już notowana na Catalyst z aktualnymi ofertami kupna po 101,5%, natomiast luki po obligacjach VINDEXUS jeszcze nie wypełniłem, co mocno ciąży oczekiwanej rentowności portfela. Pierwszym zakupem (sierpniowym) z tych wolnych środków były obligacje BUDLEX BXF1027, kolejne zakupy pewnie zrobię jutro / w poniedziałek. 18 sierpnia nastąpi przedterminowy wykup obligacji MCI0227 (link) więc w sierpniu potrzebna będzie jeszcze jedna runda zakupowa.

Po powyższych roszadach skład portfela według branż wygląda tak:

Raport Rankingowy po wynikach 2024 roku został już ukończony, zatem nastąpiła aktualizacja Stref:

Tradycyjne zachęcam do zapoznania się z ofertą Raportu Rankingowego – koszt rozsądny, a jest to solidne narzędzie przybliżające spółki i ich ryzyko.

I to tyle, w najbliższych dniach muszę zamienić gotówkę na obligacje, czekam na wykup obligacji MCI i portfel toczy się dalej, a jego formuła coraz bardziej upodabnia się do tej z Portfela zdywersyfikowanego – minęły już czasy, gdy mocno polowałem na przeceny na Catalyst czy szukałem anomalii rynkowych.

Udanych inwestycji!
Remigiusz

19 komentarzy - “Portfel obligacji – lipiec 2025 roku

  1. Anonim

    Czy do wyceny portfela przejmujesz po prostu cenę rynkową każdego papieru na ostatni dzień miesiąca? To cena bid czy ask? Czy uwzględniasz przy tym wolumen ofert? To znaczy cenę, jaką faktycznie byś uzyskał przy sprzedaży całego portfela na raz? Wiem, trzeba mieć jakiś sposób wyceny, ale na mniej płynnych papierach to może być problem. Czasami na wykresie widać taki czarny kloc, bez potwierdzenia w informacjach o spółce, a to tylko czyjeś fire sale.

  2. Przyjmuję cenę z wyciągu z domu maklerskiego, czyli ostatnią cenę transakcyjną – w skali kilkunastu papierów uważam, że jest to podejście wystarczające, zwłaszcza, że nie mam potrzeby i planów na „fire sale”. Ale przede wszystkim takiej podejście jest nieobciążające czasowo.

    Mógłbym próbować każdy papier wyceniać po najlepszej ofercie kupna, ale tak naprawdę efekt korygujący wynik w dół byłby jednorazowy w miesiącu jego wprowadzenia – powiedzmy, że od tych 75% wypracowanych od początku istnienia portfela można by odjąć 1 p.p. wyniku na „płynność przy wymuszonej sprzedaży”.

    I jeszcze dygresja:
    Już kiedyś pisałem, jak zaczynałem przygodę z obligacjami to codziennie w Excelu zapisywałem ich wartość, odsetki itp., z biegiem czasu dochodząc jednak do wniosku, że ograniczony czas lepiej przeznaczać na analizę spółek czy szukanie okazji, a nie na drobiazgową księgowość.

  3. Anonim

    Do jakiej „strefy” zaliczasz obligacje Cognoru?

  4. Anonim

    Ja w swojej excelowej księgowości w ogóle pomijam okresową wycenę obligacji. To wirtualny zysk. Portfel zarobił tyle, ile odsetek realnie wpłynęło.
    No bo co z tego, że jest oferta kupna danego papieru po 101%, jak jest to na kilkanaście sztuk, a ja mam kilkadziesiąt? Gdybym chciał sprzedać na raz, to zbiłbym kurs o 1, może 2 punkty procentowe, także średnia cena nie byłaby tą z arkusza.
    Nie krytykuję Twojego sposobu. Jest OK, żeby oszacować wartość portfela. Nikt nie zakłada przecież fire sale, przy przebudowie struktury da się opchnąć papier małą łyżeczką przez kilka dni po z grubsza tej samej cenie. Miałem tak w tym roku, złożyłem zapis na Pragmę tak z górką, i nie było redukcji. Przetrzymałem i dopiero parę dni temu skończyłem sprzedawać.
    Teraz rozumiem, skąd różne dziwne transakcje, np. na obligacjach Pragmy ktoś kupuje niemal codziennie jedną sztukę (nominał 100 zł), pewnie żeby trzymać (wy)cenę wysoko. Innego sensu w płaceniu 5% prowizji nie widzę.

  5. każdy ma swój system- byle był z niego zadowolony i byle system był stabilny w czasie, a nie jak na dany moment lepiej pasuje 🙂
    co do kupowania codziennie 1 sztuki Pragmy – to nie wiem kto to miałby robić, raczej jak już to chyba jakieś „strojenie okienek” na koniec miesiąca/kwartału, ale tu chodzi mi po głowie, że fundusze w swoich wycenach chyba muszą się kierować tym czy papier jest płynny.

  6. Kibic

    I wcale nie trzeba płacić 5% kosztów transakcyjnych, są sposoby na obejście tego, czy niższą, negocjowaną stawką, czy zleceniami cząstkowymi.

  7. Anonim

    Jakie tu masz zlecenia cząstkowe? Transakcja na 1 obligację o nominale 100 zł. Czy jest prowizja 0,1%, czy 0,19, to i tak biuro ma zapis w TOiP „nie mniej niż 5 zł”. Chyba że to można negocjować, ale przecież i tak jednostronnie. Zonk dla sprzedającego, jak nie zejdzie z jego zlecenia nic więcej tego dnia, to też zapłaci 5 zł w swoim BM.

  8. Kibic

    A słyszałeś o zleceniach klientów instytucjonalnych? Tam są stosowane różne triki i sposoby realizowania zleceń. Oni nie płacą min.5 zł. Zapewniam.

  9. Anonim

    Ja mam takie pytanie – czy aby rynek nie jest przegrzany. Chodzi mi o to, że przy niemal zerowych stopach bez trudu można było kupić obligacje z marżą 5% i było one w miarę bezpieczne. Teraz mamy plagę wykupów, nowe emisje z marżami 3x i jeszcze te wykupy. Oprocentowanie jest przyzwoite tylko dlatego że stopy jeszcze nie spadły , ale spadną i co wtedy? 5%? to ja podziękuję.

  10. Anonim

    Jak mocno spadną stopy, to lokaty będą na 1-2% rocznie. Wtedy 5% wyda się świetną propozycją. Nawet jak Wibor będzie równy 0, to korporaty dadzą te 3-4% rocznie – przy teoretycznie zerowej inflacji. Dlatego spadki stóp nie powinny martwić przy instrumentach oprocentowanych na Wibor + marża. Przecież tak samo banki oprocentowują pożyczki, a one wiedzą, co robią.
    Przy okazji – dodałem wpis z rozliczeniem wykupu MCI0227, pod tym wątkiem, gdzie rozpocząłem temat.

  11. Anonim

    Rynek trochę wykazuje cechy przegrzania. Za mało by mówić jednak o drastycznych spadkach stóp procentowych w krótkim terminie. Choć w długim terminie trzeba będzie się z nimi liczyć jak oczekiwania inflacyjne będą maleć. Mieliśmy już czasy kiedy 5-6% to było dobre oprocentowanie w stosunku do ryzyka i brało się je bez większego zawahania bo lokaty dawały 3-4%.

  12. Kibic

    Pytałem wcześniej co kupić za wykupione MCI0227 i spadło jak manna z nieba MCI0728, oczywiście kupiłem, ale czy ktoś mi wytłumaczy (piszę z pamięci), dlaczego spółka wydaje ok. 160 000 zł z tytułu premii za wykup, by za chwilę wyemitować obligacje na tych samych warunkach (W3M +3.5%,) tylko dla innego odbiorcy?

  13. Anonim

    Witam, trwa emisja Cavatina w euro proszę kilka słów czy warto wchodzić i czy jest w miarę bezpiecznie?

  14. Anonim

    Też nie rozumiem motywu postępowania MCI. Minimalne wydłużenie tenoru i zmniejszenie zadłużenia z 95 do 70 mln widocznie było warte 160 000 premii plus koszty plasowania nowej emisji. Nie mogli zrobić częściowego wykupu?

    Pozdrawiam Arek

  15. Anonim

    Cavatina: ja tam się zapisałem, ale to moja prywatna ocena. Każdy decyduje za siebie.

  16. Anonim

    Tymczasem coś się ruszyło z emisjami, tymi dostępnymi dla szerszej publiczności. Cavatina ma tu chyba ciągle bana, zresztą emisja w mniej popularnej walucie euro. A co myślicie o Victorii? Pewnie wygłodniały emisji tłum rzuci się na papier jak czerwonoarmiści na niemiecką pielęgniarkę ze szpitala polowego i skończy się na wibor + 4,1. Kto wie, może nawet zakończą zapisy parę dni wcześniej, jak wyczerpie się pula. Jeśli nie, to redukcja pewna. Już widać spadki cen obligacji zapadających w 2026, które zostaną wykupione za tą emisję. Można oszczędzić emitentowi roboty i opłacić zapis posiadanymi seriami. W podobnym przypadku Cavatiny był do zgarnięcia bonus około 1 %, tu traci się około 1 %, VID chodziły powyżej nominału. Co myślicie? Zapisujecie się?

  17. Anonim

    Ghelamco…, sprzedało VIBE.

  18. Kibic

    Tak, sprzedało, ale szału nie ma, jest za to kasa na najbliższe obligi, ale co dalej?

  19. Anonim

    @Kibic – Powolutku, teraz muszą w pełni wynająć The Bridge i go sprzedać (negocjacje pewnie toczą się, ale informacje są niepublikowane, tak samo jak w przypadku The Vibe). Do tego muszą sprzedać mniejsze budynki The Vibe. Niedawno w lipcu sprzedali niezrealizowany projekt nowego Landu uwalniając 80 mln zł. Mają kilka projektów, które też trzeba będzie sprzedać komuś, zamiast zrealizować samemu – tu też można uwolnić gotówkę. Cały czas mają należności w stosunku do prywatnego majątku rodziny właścicieli, a ci chyba nie chcieliby się gonić z komornikiem.
    Pozdrawiam,
    Ja-nick

Skomentuj