Uboat Line opublikował wyniki za II kwartał 2014 roku. Akcje pikują w dół, obligacje na rynku Catalyst również. Wycena giełdowa spółki wynosi obecnie 4,6 mln PLN, gdy rok wcześniej było to prawie 100 mln PLN (max. 97,5). 
Spółka tymczasem robi wiele, aby swój obraz jeszcze bardziej pogorszyć. A dokładniej to nie robi nic – zero komunikacji, brak odpowiedzi na wątpliwości inwestorów, błędy w sprawozdaniach finansowych, sprawozdania ubogie liczbowo (uproszczony bilans), inwestycje w biura i samochody.  W tym kontekście ogłaszanie komunikacji wizualnej (znak towarowy), strategii na kolejne lata jest tylko dolewaniem oliwy do ognia.

Efekt – spadek wartości pakietu akcji prezesa spółki i prawdopodobne problemy z pozyskiwaniem kolejnego finansowania poprzez nowe emisje na rynku obligacji (ale niekoniecznie w bankach). Dziwi, że prezes Grzegorz Misiąg pozwala / firmuje takie działania, które uszczuplają jego majątek…
Wartość spółki, a za tym proporcjonalna wartość majątku prezesa kurczy się następująco:
Uboat Line, giełdowa wartość spółki
Zatem parę zdań analizy wyników i sytuacji w spółce (grupie).
Analiza wyników

Przychody i rentowność

Przychody w II kwartale 2014 chociaż znacznie wyższe, niż rok wcześniej (18,3 vs. 10,7 mln PLN), są na poziomie zbliżonym do I kwartału (17,3 mln). 1 mln. PLN więcej wynika ze skonsolidowania po raz pierwszy w Q2 2014 wyników spółki zależnej Uboat Logistics (1,2 mln PLN przychodów, 0,4 mln PLN straty netto).

Narastająco po 2 kwartałach sytuacja w zakresie przychodów prezentuje się następująco:

Uboat Line – przychody grupy narastająco
11 mln zł sprzedaży więcej niż rok wcześniej robi wrażenie.
Marża handlowa, czyli  zysk ze sprzedaży biletu podzielony przez jego cenę sprzedaży  to 15,9% w I półroczu 2014 vs 16,5% w I półroczu 2013, co w efekcie daje 1,7 mln PLN do dyspozycji spółki więcej niż rok wcześniej (uwaga – przychody z transportu będą zniekształcać obraz, jeżeli spółka nie będzie raportować wg segmentów). Niestety większa dostępna kasa idzie na wynagrodzenia, samochody, biura w Warszawie i “pozostałe koszty rodzajowe” oraz koszty uruchomienia Uboat Logistics (strata 0,4 mln. PLN jak wspomniałem).
W efekcie wynik na sprzedaży (po kosztach wynagrodzeń, amortyzacji itp.) jest niższy niż rok wcześniej.
Uboat Line – wynik na sprzedaży grupy narastająco
Ponieważ w 2013 roku były niższe koszty finansowe oraz miał miejsce zysk ze zbycia inwestycji, różnica na zysku netto jest jeszcze bardziej widoczna:
Uboat Line – wynik netto grupy narastająco
 
Zauważmy jednak, że grupa nadal jest rentowna (chociaż w drugim kwartale miała stratę). Jeżeli nie ma trupów w szafie (czytaj należności, które zamienią się w odpisy i koszty) to z punktu widzenia właścicieli obligacji korporacyjnych Uboat Line tragedii nie ma.
Bilans i zadłużenie

Wszystkiego nie wiemy, bilans niestety podawany jest w uproszczonej formie, zasadniczo wygląda tak:
Bilans i wybrane wskaźniki grupy Uboat w poszczególnych okresach
Papierowo płynność jest ok, wskaźnik zadłużenia również mieści się w normie. Szkopuł tkwi w tym, że zdecydowana większość aktywów spółki (a dokładnie 81%) opiera się na należnościach i to właśnie o realność ich odzysku zakładają się obligatariusze wyceniając obligacje Uboat Line.

Sam poziom należności 28,8 mln. PLN oznacza szacunkowo 5 miesięczną sprzedaż (czyli średnio płatność po 150 dniach), co jest wielkością sporą, ale nie ekstremalnie kiepską dla branży transportowej. Dodatkowo zwróćmy uwagę, że sprzedaż w I półroczu 2014 jest o 11 mln. PLN wyższa, niż rok wcześniej, a należności tylko o 5 mln., czyli ruch w płatnościach jest.  Problem w tym, jak pisałem we wcześniejszej analizie, że pracując na niskiej marży nie ma miejsca na większe pomyłki, każda wtopa na  należnościach ciągnie wynik w dół.

Zwróćmy jeszcze uwagę, że grupa ma 11 mln PLN kapitałów, korygując je o 2,5 mln wartości niematerialnych, nadal mamy 8,5 mln więc nawet odpisy na należnościach typu 10-20% nie zachwiałyby sytuacją bilansową spółki.

Podsumowanie

Pytania są następujące:

  • czy spółka w następnych kwartałach będzie nad kreską,

  • czy największe aktywo spółki – należności – jest prezentowane w realnej wartości.

Jeżeli 2x tak, mamy okazję inwestycyjną na obligacjach korporacyjncyh Uboata, jeżeli 2x nie mamy potencjalny problem, kombinacje 1×1 oznaczają niepewność i trudności we właściwej wycenie obligacji. 
Niestety, spółka swoim działaniem nie za bardzo pomaga znaleźć obligatariuszom odpowiedzi na te pytania, a obligatariusze mogą to jej zapamiętać przy ewentualnych następnych emisjach obligacji…

Poprzednią analizę spółki Uboat Line na podstawie raportu rocznego za 2013 rok można pobrać z portalu obligacje.pl tutaj.

9 komentarzy - “Uboat Line – wyniki II kwartału 2014

  1. zgred

    to podwyższenie kapitału zakładowego to chyba dość dobre info dla obligatariuszy prawda?

  2. super informacja, 5 mln pln gotówki w firmie piechotą nie chodzi 🙂

  3. zgred

    zakupiłeś? bo ja trochę tak…

  4. dziś emakler w mbanku cały dzień nie działał i dupa. jak jutro będzie szansa to minimalnie dobiorę, ale za dużo nie mogę, bo limity swoje przekraczam :).

    aha, wczoraj kupiłem tą serię 0914 minimalnie coś koło 96%, ale tego nie liczę , bo chyba wykupią 🙂

  5. zgred

    no to chyba zdążyłeś dobrać??? 😉

  6. udało się :). Zobaczymy co dalej, póki co nie panikuję :).

  7. zgred

    domyślasz się może kto może tak sypać…?

  8. Jeżeli chodzi o fundy to tylko Eques ma obligacje uboata z tego co mi wiadomo, czyli ten sam co jest w akcjonariacie. Może wkurzyli się za ten manewr z akcjami prezesa? Chociaż trochę to zbyt dziecinne.

    Może ktoś z zarządu też miał trochę obligów i sypie, może nawet sam prezes, aby zebrać kasę na wpłatę na akcje?

    Nie wydaje mi się, żeby to byli indywidualni, raczej sporo ich kręci się wokół forum SW, a tu jakiejś paniki nie było.

    Zobaczymy czy po objęciu tych akcji sypanie się skończy :).

  9. Anonimowy

    To nieprzyjemny zapach.

Dodaj komentarz