W pierwszym z nowej serii wpisie (gorąco polecam jego przeczytanie wraz z komentarzami) przedstawiłem ideę dywersyfikacji portfela i zapowiedziałem, że spróbuję stworzyć zdywersyfikowany portfel z emitentów obligacji notowanych na rynku Catalyst. Założenia do dywersyfikacji są takie, żeby udział jednego emitenta w portfelu nie przekraczał 5 procent, oraz, żeby udział pojedynczej branży nie był większy od 10 procent. Trzecim elementem do uwzględnienia było ryzyko stopy procentowej, czyli w miarę niski udział w portfelu obligacji o stałym oprocentowaniu.

Tradycyjnie, jak na blog Rynek Obligacji przystało, tak jak zapowiedziałem, portfel jest rzeczywisty, czyli inwestuję w niego swój kapitał.

Idea przyświecająca portfelowi jest następująca. Po pierwsze chcę pokazać, że rynek Catalyst nie jest aż taki „płytki” jak to się wydaje. Po drugie, będzie to pewnego rodzaju test, czy w dłuższym okresie lepiej mieć mocno rozdrobniony portfel (jak ten co właśnie prezentuję), czy jednak koncentrować się na mniejszej liczbie spółek. Wreszcie portfel ten ma być „mało obsługowy”, czyli jego rewizja będzie dokonywana kwartalnie po publikacji przez spółki wyników finansowych, względnie po wykupie danej serii obligacji przez emitenta. Nie mam zamiaru aktywnie wykorzystywać zmian cen obligacji, no chyba że będzie to “mega okazja”.

Moje oczekiwania co do zarobków na tym portfelu? Pobić lokaty o 1-2 punkty procentowe. Aby się udało, żadna spółka z portfela w ciągu roku nie powinna upaść. Rentowność portfela to nieco ponad 5% brutto, pojedyncze spółki mają udział około 4% w portfelu, jak więc upadnie jedna (w sensie całkowita upadłość, brak odzysku należności), to roczny wynik nadal będzie większy od zera, ale mniejszy od lokat, a jak upadną dwie, to będzie niestety strata.

Dodam, że w sporej części portfel zdywersyfikowany pokrywa się ze standardowym portfelem (którego wyniki comiesięcznie publikuję), ale pokazuje jednak, że jeśli dobrze poszukać, to wybór emitentów obligacji jest szerszy.

Portfel będę podliczał na koniec każdego tygodnia, a raz na miesiąc (lub rzadziej) publikował co w nim ciekawego się działo. Tu zresztą dużo zależy od Waszego zainteresowania wynikami tego portfela.


Rozwój bloga, który właśnie postępuje, możliwy jest dzięki Partnerom. Partnerem wpisów edukacyjnych została spółka Ghelamco Invest. Dzięki takiej współpracy ja mogę więcej czasu przeznaczać na prowadzenie bloga i tworzyć  wartościowe wpisy. Ghelamco w żaden sposób nie wpływa na temat i treść tych wpisów.

Ghelamco Invest jest emitentem obligacji korporacyjnych notowanych na rynku Catalyst. W bieżącym roku z sukcesem przeprowadziło już 5 emisji obligacji kierowanych przede wszystkim do inwestorów indywidualnych na łączną kwotę 210 mln zł.

Ghelamco Invest wchodzi w skład grupy Granbero, która działa w Polsce od ponad 25 lat. W tym czasie wybudowała i wynajęła ponad 500.000 m2 powierzchni, przede wszystkim biurowej. Flagowym obiektem grupy, oddanym do użytkowania w maju 2016 roku, jest Warsaw Spire, zespół 3 biurowców o łącznej powierzchni ponad 100.000 m2.

Warsaw Spire, źródło: Facebook Warsaw Spire
Warsaw Spire, źródło: Facebook Warsaw Spire

Obligacje Ghelamco są częstym wyborem funduszy inwestycyjnych. Wszystkie wpisy na blogu związane z grupą znajdziesz w tym miejscu.


Co z tego wyjdzie, czy uda się osiągnąć dobry wynik? Nie wiem, ale projekt ten traktuję, jako okazję do dodatkowego prześwietlenia spółek z rynku Catalyst, czy dyskusji z Wami o plusach i minusach inwestycji w daną spółkę. Każda wymiana zdań czyni nas mądrzejszymi i być może pomaga w omijaniu “min” na polu obligacji.

Poniżej przedstawiam aktualny portfel i motywy stojące za wyborem tej, a nie innej spółki. Portfel już działa, w pełnym składzie pewnie od września, już miał w nim nawet miejsce pierwszy wykup (Work Service, które zamieniłem na IPF), ale jego wyniki pokażę w następnym wpisie, aby za dużo dzisiaj już nie mieszać :-).

Zdywersyfikowany portfel obligacji korporacyjnych na rynku Catalyst

W portfelu są obecnie 24 spółki z rynku Catalyst, co do których sądzę, że w perspektywie kolejnych 12 miesięcy będą regularnie obsługiwać zadłużenie z tytułu obligacji. Spółek, które mogłyby się znaleźć w portfelu jest zresztą przynajmniej kilkanaście więcej, jednak stosowałem zasadę 2 emitentów / branżę, co wykluczyło kilka ciekawych przedsiębiorstw. Do tego brak tutaj niektórych emitentów, bo ich obligacje mają za duży nominał obligacji (10 tys. zł) lub są nie do kupienia (brak ofert sprzedaży).

Lista spółek i branż w portfelu wygląda następująco, a poniżej zamieszczam wyjaśnienie dlaczego na daną spółkę się zdecydowałem.

Skład portfela obligacji wg stanu na dzień 16.10.2016
Skład portfela obligacji wg stanu na dzień 16.10.2016

A oto przedstawienie spółek, które znalazły się w portfelu zdywersyfikowanym:

Deweloperzy komercyjni

Śmiało można rzec, że wybrane przedsiębiorstwa to klasyka w moim portfelu. Bardzo rozsądne zarządzanie finansami, do tego obydwu deweloperów aktualnie ma sporą część portfela inwestycji w obiektach gotowych, które prędzej czy później zamieni na gotówkę. Capital Park i Ghelamco zapewniają moim zdaniem ciekawą relację zysku do ryzyka. Capital Park jest spółką giełdową, nieźle wycenianą na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Prowadzi rozsądną politykę zarządzania płynnością i finansami. Ostatnią analizę wyników spółki znajdziesz w tym miejscu. Akcje Ghelamco nie są notowane na giełdzie, ale cała reszta wygląda podobnie, jak w przypadku Capital Park. Poza tym spółkę regularnie monitoruję analizami wyników, kolejna już za chwilę się pojawi. Obligacje obydwu spółek stosunkowo często goszczą w portfelach funduszy inwestycyjnych.

Deweloperzy mieszkaniowi

Tutaj wybrałem również klasykę, czyli firmy Robyg i Ronson, które w mojej ocenie prowadzą bardzo rozważną politykę zarządzania finansami. Swego czasu przeprowadzałem analizę obydwu firm dla portalu Obligacje.pl (tutaj Robyg, tutaj Ronson). Akcje obydwu spółek notowane są na GPW. Niestety w przypadku obligacji Robyg (ROG0218) za miesiąc czeka mnie przedterminowy ich wykup, co będzie oznaczać stratę dla portfela. Być może deweloper ten zostanie zastąpiony w portfelu innym, bardziej rentownym, zobaczymy. Obligacje obydwu deweloperów są częstym wyborem zarządzających funduszami inwestycyjnymi.       

Finanse>Banki

W bankach stawiam na instytucje mające stabilnych udziałowców, którzy niejako zapewniają mi poczucie, że w razie problemów dany bank nie zostanie pozostawiony samemu sobie. Efektem ubocznym tego jest oczywiście niewielka rentowność inwestycji w obligacje. Alior Bank, to 6 mld zł kapitalizacji giełdowej i główny udziałowiec – grupa PZU. Dodatkowo Alior traktowany jest jako przyczółek do repolonizacji innych banków, co pozwala sądzić, że będzie zwiększać skalę działania i kapitały. A to z kolei powinno pozytywnie w długim terminie wpływać na ceny obligacji na Catalyst, może do otrzymywanych odsetek uda się dołożyć dodatkowe procenty z tytułu wzrostu cen obligacji. Obligacje tego banku oczywiście często goszczą w portfelach funduszy inwestycyjnych. Bank Pocztowy, jego udziałowcami są Poczta Polska i PKO BP, czyli również renomowane instytucje. Pocztowy jest raczej niewielkim, stabilnym bankiem, ale w tym przypadku również jest szansa, że zostanie przejęty przez inną instytucję (PKO BP?), co oznaczało by automatyczny wzrost cen obligacji. Akcje Pocztowego nie są notowane na giełdzie.

Finanse>Inne

W tej branży postawiłem na dwie, całkowicie różne spółki, czyli MCI Capital i MW Trade. MCI Capital, to fundusz venture Capital, akcje na GPW notowane od 2001 roku, kapitalizacja ponad 600 mln zł. W przypadku tej spółki póki co całkowicie opieram się na ocenie giełdy akcji oraz na fakcie, że wiele funduszy ma te obligacje w swoich portfelach. MW Trade, mówiąc szczerze nie jest to mój faworyt patrząc na poziom zadłużenia. Jednak spółka finansuje służbę zdrowia, głównie publiczne podmioty, które nie mogą upaść. Zakładam, że nic nieprzewidywanego w najbliższym czasie nie powinno się zdarzyć, a w razie ewentualnych problemów MW Trade będzie czas się ewakuować.

Finanse>Wierzytelności

Tutaj stawiam na sprawdzone firmy, czyli BEST i KRUK. Uważam, że obie oferują ciekawą proporcję zysk / ryzyko. Analizę BEST znajdziesz w tym miejscu, ja wybrałem obligacje spółki zależnej BESTu – BEST II FIZ, które oferują nieco lepszą rentowność. Ponieważ fundusz prowadzi znaczną część inwestycji grupy, to traktuję jego ryzyko na równi z ryzykiem całej grupy. Kruka traktuję jako kolejnego „pewniaka”, w najbliższym czasie nie przewiduję przykrych niespodzianek ze strony tej spółki.

Handel i usługi>Handel hurtowy

Tutaj znajdziemy Polską Grupę Farmaceutyczną (PGF), spółkę zależną giełdowego Peliona (kapitalizacja 610 mln zł). Też mogę napisać, że wskaźnikowo spółka nie jest moim faworytem, ale raczej nie zakładam większych z nią problemów w najbliższym czasie.

Handel i usługi>Informatyka

Mimo niepewności związanej z naruszeniem warunków emisji obligacji zakupiłem obligacje firmy Comp. Póki co za naruszenie warunków emisji otrzymałem premię 0,5 procenta wartości obligacji i podwyższone oprocentowanie obligacji. Kapitalizacja giełdowa Compa to ponad 300 mln zł, będę uważnie śledził wyniki tej firmy i jej kurs akcji. Obligacje spółki można również znaleźć w portfelach funduszy inwestycyjnych.

Handel i usługi>Inne

W tą grupę wpadły Benefit Systems i OT Logistics, spółki kompletnie od siebie różne i do tej pory raczej omijane przez główny portfel obligacji. Benefit Systems to przede wszystkim znany program Multisport. Kapitalizacja giełdowa spółki to 1,6 mld zł. Rentowność obligacji malutka, znalazły się w portfelu jako uzupełnienie dywersyfikacji. OT Logistics, spółka której głównym rodzajem działalności jest przewóz towarów żeglugą śródlądową. Ta nie należy do moich faworytów, ale nic szczególnego nie mogę jej zarzucić, poza tym, jako wskaźnik wyprzedzający obserwuję notowania jej akcji. Obligacje Benefit Systems i OT Logistics znajdziemy w portfelach wielu funduszy inwestycyjnych.

Handel i usługi>Media

W tą branżę wchodzi Cyfrowy Polsat, kapitalizacja giełdowa 15,2 mld zł mówi sama za siebie, rentowność obligacji może i średnia, ale i takie powinny znajdować się w zdywersyfikowanym portfelu. Obligacje (wartość emisji to 1 mld zł) znajdują się w portfelach wielu funduszy inwestycyjnych oraz OFE.

Ochrona zdrowia

Kolejne 2 interesujące spółki. Voxel już był w portfelu głównym, rozstałem się z nim przed wykupem obligacji ze względu na niepewność związaną z podejrzeniem członków zarządu o korupcję. Spółce udało się zrefinansować obligacje, przy okazji dołożyła zabezpieczenie, a że wyniki i wskaźniki wcześniej miała niezłe, uznałem, że przeproszę się z nią. Medort to spółka, której od pewnego czasu się przyglądałem i uznałem, że warto spróbować. Niestety nie jest notowana na giełdzie. Natomiast wskaźnikowo mnie nie przeraziła, do tego działa w ciekawej branży, ma pozytywną historię z obsługą obligacji na Catalyst. I ciekawe perspektywy.

Pożyczki

Klasyka, czyli Ferratum, jeden z emitentów bardzo długo będący w moim głównym portfelu i chyba jeden z tych, którzy najwięcej dla mnie zarobili, a do niego dołączam spółkę IPF, czyli po naszemu Providenta. Akcje i obligacje spółki matki Ferratum notowane są na rynkach w Niemczech, w Polsce emisja obligacji jest na niewielką kwotę, a jej termin wykupu wypada przed zapadalnością niemieckich długów. IPF – nie analizowałem spółki, opieram się na jej wielkości (notowana na giełdzie w Londynie) oraz na tym, że jest częstym gościem w portfelach funduszy inwestycyjnych.

Przemysł>Budownictwo

Dekpol – kapitalizacja giełdowa 90 mln zł, obligacje spółki w portfelach funduszy, stałe finansowanie od Pioneera, to były główne przesłanki do podjęcia decyzji o inwestycji w obligacje tej spółki. Spadający kurs akcji Dekpolu sugeruje jednak, aby zachować daleko posuniętą czujność i uważnie śledzić kolejne raporty finansowe spółki.

Przemysł>Chemiczny

Stawiam na spółki z grupy PCC: PCC Rokita i PCC Exol. Obie spółki emitują obligacje oparte na stałej stopie procentowej, co stwarza dodatkowe ryzyko osiągnięcia nieoczekiwanego zysku / straty przy zmianie oczekiwań co do stóp procentowych. Ale łączny udział obligacji o stałej stopie w portfelu jest niewielki więc zbytnio się tym nie przejmuję. PCC Rokita to większy, starszy brat, którego cechują bardzo dobre wyniki, odpowiedzialne podejście do finansów. PCC Exol – to młodszy brat, ale również bilans i wyniki wyglądają rozsądnie.

Przemysł>Elektromaszynowy

Tutaj stawiam na Famur – kapitalizacja 2 mld zł, w ciągu ostatniego roku kurs akcji wzrósł o ponad 100 procent. To są moje główne przesłanki inwestycji w obligacje korporacyjne tej spółki, do tej pory nie wczytywałem się w jej wyniki finansowe.

Przemysł>Spożywczy

Zakłady Mięsne Henryk Kania to kolejna firma, która wskaźnikowo zapewne mogłaby trochę lepiej wyglądać. Jednak wielkość firmy, kapitalizacja giełdowa, obecność obligacji w portfelach funduszy, te czynniki przemawiają za tym, aby mieć jej obligacje w portfelu.

Podsumowanie

Tak wygląda zdywersyfikowany portfel bloga Rynek Obligacji utworzony ze spółek dostępnych na rynku Catalyst. Chciałoby się, żeby wybór spółek był większy, ale i tak myślę, że coś w miarę sensownego udało się ulepić. Sam jestem ciekaw, jak losy tego portfela się potoczą, czy rzeczywiście zapewni mi stabilne wyniki i spokój na umyśle :-). W miarę napływających odsetek będę oczywiście dołączał kolejnych emitentów do tego portfela.

Jeszcze raz podkreślam, że to jest projekt raczej bardziej edukacyjny, niż nastawiony na wielkie zarabianie. Dopuszczam tutaj możliwość, że któryś z emitentów upadnie, a ja będę musiał ogłosić, że nie udało mi się ze spółek notowanych na Catalyst stworzyć  zdywersyfikowanego i efektywnego portfela obligacji.

Na koniec mam do Was pytanie, gdybyście mieli usunąć z tego portfela jedną spółkę, która by to była? Tak jak zawsze, wpis ten traktuję jako przyczynek do szerszej dyskusji o emitentach i ich obligacjach, jak macie spostrzeżenia, śmiało komentujcie.

Dawno już nie przypominałem, zapraszam do zapisu na newsletter bloga i do polubienia strony bloga na Facebooku. Każdy nowy Czytelnik, czy każdy lajk, to dla mnie dodatkowa motywacja do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Dziękuję!

A na koniec przypominam, że wpis ma charakter edukacyjny, a w żadnym razie nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej do kupna jakiegoś instrumentu, takie decyzje każdy inwestor podejmuje na własną odpowiedzialność.

9 komentarzy - “Prezentacja zdywersyfikowanego portfela obligacji korporacyjnych

  1. ya-1

    Nad czym bym się poważnie zastanowił?
    BENEFIT – rentowność marna, zaś wskaźniki zadłużenia wywołują jedynie umiarkowany entuzjazm w granicach prawa
    MWTRADE –pierwszy minus to powinowactwo z GETIN, drugi minus to kiepskie wskaźniki zadłużeniowe, trzeci minus to właśnie skupienie się na finansowaniu służby zdrowia, a te wg. niektórych „pasożytowanie”, może się skończyć, lub przynajmniej zostać poważnie ograniczone wskutek jednej decyzji partii i rządu
    Dodatkowe ale.. to chyba przydałaby się dywersyfikacja udziału w portfelu wg. wskaźników finansowych, wielkości spółki, notowania akcji na GPW, czy wg. „zabezpieczenia”. Tak to ostatnie mało warte, ale w sytuacjach podbramkowych, papiery tych „solidnie zabezpieczonych” spadają wolniej. Z tego względu udziały w portfelu KRUKA, PCC czy choćby FAMURu, powinny chyba znacznie odbiegać od udziału DEKPOLu czy MEDORTu. Stworzenie takiego algorytmu dla udziału w portfelu i przywiązanie zróżnicowanych wag do poszczególnych czynników, byłoby poważnym wyzwaniem dla badacza CATALYST
    Kolejny punkt to chyba zbytnie przywiązywanie wagi do udziału funduszy pośród inwestorów. Pomimo, że CATALYST krótko istnieje, to kilka funduszy zdążyło już się skompromitować. Na stronie STOCKWATCH zamieszczono np. artykuł dotyczący upadłościowego portfela funduszu COPERNICUS.

    http://wiadomosci.stockwatch.pl/copernicus-wydluza-likwidacje-funduszu-obligacji-do-2018-roku,obligacje,176470

    Tak, czy owak, dziękuję za kolejny, solidny, skłaniający do myślenia artykuł dotyczący rynku polskich papierów dłużnych

  2. Anonim

    Fajny wpis, ale nie do końca rozumiem co prezentowany portfel ma wspólnego z Twoim rzeczywistym portfelem pokazywanym co miesiąc na blogu. Twój rzeczywisty portfel bardzo mocno odstaje od portfela pokazanego w tym wpisie.
    pozdrawiam
    RO

  3. Karol

    Fajny wpis, i ogólnie super pomysł na taki portfel. Jeśli chodzi o Robyg to też mnie “zaskoczył” wykupem. Zastanawiam się, czy ma Pan wykupiony jakiś pakiet w notoria/innym serwisie, aby pobierać dane do excela? Czy każdorazowo robi Pan analizy rentowności poprzez skaner na gpw (który nota bene już kilka razy wskazywał nieprawidłowo rentowności) i ogólnie korzysta z manualnych rozwiązań?

  4. Aniella

    Bardzo zachowawczy,a przez to bezpieczny model zdywersyfikowanego portfela . Remik po prostu przedstawił jak mógłby wyglądać portfel złożony wyłącznie z papierów z Catalysta gdzie udział pojedynczego waloru nie przekracza 5% a rentowność przekracza lokaty o ca 2%. No i tak mu wyszło. Jest to w moim rozumieniu ćwiczenie czysto teoretyczne a także pewien rodzaj podpowiedzi dla nowicjuszy. Oczywiście możliwe są także inne ‘konstelacje’ np. zamiast papierów Besta mogłyby być papiery Kancelarii Medius a w deweloperce mieszkaniowej np. Murapol czy GEO zamiast Ronsona (to kolejna spółka do której jestem być może irracjonalnie uprzedzona). Niewątpliwie niektóre branże (jeżeli chodzi o ogólną ilość serii notowanych) są nadreprezentowane a inne obecne szczątkowo. Polska przetwórstwem spożywczym stoi, co jak co biznes perspektywiczny bo jeść trzeba a tu wyboru nie ma jeżeli chodzi o papiery dłużne z tej branży. Natomiast co do przyjmowania za plus tego, że dany papier / papiery danego emitenta posiada jakiś fundusz inwestycyjny to nie przeceniałabym tego zwłaszcza biorąc pod uwagę śmieci w jakie pieniądze swoich klientów władowały niektóre fundusze (podobno zarządzane przez fachowców). Ja ten opisany powyżej modelowy zdywersyfikowany portfel zatytułowałabym : jak zarobić śpiąc spokojnie co najmniej 2% więcej niż na lokacie. To jest właśnie coś dla początkujących – nie stratować do kotła z chochlą, na początek wystarczy łyżeczka.

  5. remigiusziwan

    Anonim, Aniella,
    dodam do tego, że to też jest mój rzeczywisty portfel obligacji, to nie są ćwiczenia :).
    Na początku trochę chodziło o ćwiczenie, pokazanie, że można rozłożyć ryzyko na Catalyst, a że ćwiczenia najlepiej wykonywać w praktyce (inne emocje, gdy wydaje się rzeczywistą kasę), no to powstał portfel rzeczywisty. Czy okaże się on skuteczny? Tego nie wiem, po 3 latach z rynkiem obligacji cały czas zachowuję duży respekt i pokorę, dopuszczając poniesienie straty.

    Anonim,
    prawie wszystkich z powyższych emitentów mam lub miałem w comiesięcznym portfelu pokazywanym na blogu, różnica jest w ich udziale procentowym, tam mocno żongluję tym udziałem w zależności od cen, tutaj ma być stabilnie.

    Jeżeli chodzi o emitentów obligacji w portfelach funduszy, to sprawdzam to, jest to dla mnie dodatkowy, a nie decydujący czynnik. Faktycznie kilka funduszy się nie popisało, niektóre brały jak leci nawet mniejsze trefne emisje.
    Może wytłumaczę to inaczej – były takie obligacje średniej bilansowo spółki Work Service – WSE1016, których cena przed wykupem spadła poniżej 100% dając fajną rentowność. Sam z siebie po analizie spółki, tych obligacji pewnie bym nie kupił, ale fakt, że były one w portfelach wielu funduszy przekonał mnie do inwestycji – fundusze w tym przypadku daję pewną stabilność, przewidywalność (a przynajmniej większą szansę), że dana emisja zostanie zrolowana.

    Ya-1
    zgadzam się, że pewnie portfel ważony “siłą” emitentów byłby lepszy, ale nie czuję się na siłach taki skonstruować. Trzeba by tutaj popracować nad dobrą teorią, a mam wątpliwość, czy teoria jest w stanie ogarnąć taki Catalyst. Catalyst potrzebuje najpierw Katharsis (może tak powinien się nazywać w wersji 2.0). W obecnym kształcie mogłoby się okazać, że emitenci typu PCZ, eKancelaria i Uboat Line są (a właściwie to byli) bardzo dobrzy wskaźnikowo i preferowani przez modele teoretyczne.

  6. Aneta

    Hmm patrząc na tą dywersyfikację nachodzi mnie taka myśl, że ten rynek mimo wszystko jest ubogi, bo żeby podzielić pieniądze po te 4% trzeba już dobrać kilku emitentów o średniej reputacji. W tym wypadku strata 4% byłaby brakiem zysku z całości inwestycji. W tym wypadku ja wolałabym dywersyfikować po 2% na obligacje, a resztę której już nie ulokuję z braku dobrych emitentów dałabym na jakiś fundusz inwestycyjny, lokatę, lub nawet akcje spółki dywidendowej. Przeglądając jednak oferty rynku catalyst (a nie mam tu dużego doświadczenia) natrafiłam na obligacje miast i gmin. Wiem, że nie są to korporacje, a o nich pisze Pan Remigiusz, ale może warto byłoby się nad nimi też pochylić? Może jakiś mały wpisik oceniający czy warto w takie oblogacje inwestować, jak sprawdzić wiarygodność, zadłużenie takiej gminy, czy miasta. Niestety widzę też że zazwyczaj obligacje te mają niską rentowność netto, ale już np brutto do portfela IKE coś by się znalazło.

  7. Cześć Aneta,
    Co do portfela zdywersyfikowanego – pewnie masz rację z tym podziałem, tylko ja tu na blogu skupiam się praktycznie w 100% na obligacjach korpo więc nie będę mieszał z akcjami, czy funduszami. Ten portfel to część mojego prywatnego większego portfela więc dla mnie rzeczywiście udział pojedynczych emitentów w całości jest istotnie mniejszy niż wskazane 4%. Co do płytkości rynku, to mógłby być “głębszy” (do tego tematu będę wracać), ale chciałem też pokazać, że to nie jest tak, jak czasami się pisze, że jest tylko 5-10 spółek do wyboru, a reszta to wątpliwej jakości podmioty.

    Co do obligacji komunalnych, to moja wiedza jest taka, że rentowności słabe, a płynność żadna. Jeżeli ktoś działa na tym rynku – to prośba o komentarz.
    Pozdrawiam

  8. Mastek

    Mam pytanie: czy są jakieś przesłanki dla gwałtownego spadku IPP0620?

  9. Głowimy się nad tym z kilkoma inwestorami i nie znajdujemy bezpośrednich przesłanek. Stawiamy raczej na problemy jakiegoś z polskich TFI z płynnością. W Anglii akcje spokojnie: https://www.bloomberg.com/quote/IPF:LN, obligacje również bez jakiejś większej tragedii: https://www.fixedincomeinvestor.co.uk/x/bondchart.html?id=3628&stash=F66033A8&groupid=4#
    Time will tell jak to mawiał znany polski bramkarz. Pozostajemy z respektem do rynku.

Dodaj komentarz